Zoperowane = szczęśliwe?

Zoperowane = szczęśliwe?

Na operacje plastyczne decydują się coraz młodsze kobiety, niekiedy już nastolatki. Najczęściej pragną zmienić dotychczasowy kształt nosa, czy powiększyć piersi. Bardzo chętnie oddadzą się w ręce chirurga po to, by zwiększyć swoje szanse na błyskotliwą karierę. Dla pięknej twarzy i idealnego ciała są w stanie bardzo wiele znieść.

Z przeprowadzonych niedawno badań wynika, że co dziesiąta Polka zdecydowałaby się na operację plastyczną. Za małe piersi, krzywy uśmiech, czoło poprzecinane bruzdami – jesteśmy niezadowolone ze swojego wyglądu.
Dlaczego My Polki mamy takie kompleksy? Jesteśmy przecież uznawane ze jedne z najpiękniejszych kobiet na świecie? Na pewno jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczne. A może jest tu trochę winy naszych panów?  Hmmm…
Wyścig ku doskonałości to pewnie tez zasługa „celebrytów” i ulubionych gwiazd. Większość z nich otwarcie przyznaje się do poprawek chirurgicznych, lub pomagają im w tym „życzliwi” dziennikarze i plotkarskie portale. Operacje plastyczne nosa i piersi to już standard. A skoro one mogą, to dlaczego nie my? Jest to o wiele prostsze odkąd naszymi zwolennikami w tej trudnej walce są media, pokazujące na żywo przemiany brzydkich kaczątek w łabędzie.

Oczywiście nie jestem przeciwna operacjom plastycznym. Każdy z nas potrzebuje czuć się atrakcyjny/ładny/pociągający. Nie sposób jednak odnieść wrażenia, że na pewnym etapie wszystkie chirurgicznie udoskonalone twarze zaczynają być do siebie bardzo podobne. Ba – wręcz identyczne… Na szczęście pojawiło się światełko w tunelu. Od pewnego czasu w reklamach kosmetyków pojawiąją sie niedoskonałe kobiety. Kremy przeciwzmarszczkowe zaczynają być prezentowane przez panie, do których reklamy są skierowane. Nieśmiało publikowane są też sesje modelek, które odbiegają swoją sylwetką od „idealnego” rozmiaru „0”. Tak jakby ktoś wreszcie zrozumiał, że prawdziwe piękno wypływa z wnętrza… W końcu naszym najseksowniejszym organem jest przecież mózg.
W mózgu zaczyna się WSZYSTKO!  Jeśli Twój mózg jest sexy to i ciało jest jako takie postrzegane. Odwrotna zależność nie istnieje. Jeśli nawet masz piękne ciało, a nie masz “tego czegoś” w sposobie swojego myślenia, podejściu do świata, relacjach z innymi- mężczyźni wybiorą seksowny umysł, nie ciało. Wniosek na dziś – Jesteś tym, co masz w głowie.