„Ziarno prawdy” Borysa Lankosza

„Ziarno prawdy” Borysa Lankosza

„Ziarno prawdy” to adaptacja bestsellerowej powieści Zygmunta Miłoszewskiego, który jest również współautorem scenariusza. Dlatego też scenariusz fabuły trzyma się wiernie historii oryginalnej. Rzecz cała dzieje się w Sandomierzu, do którego z Warszawy przybywa prokurator Teodor Szacki. Przed największym wyzwaniem staje, gdy pod murami archiwum znajdującego się w dawnej synagodze odnalezione zostają zwłoki lubianej działaczki społecznej. Wkrótce okazuje się, że to nie jedyna zbrodnia… A morderstwa inspirowane są sławnym w swej niesławie obrazem Karola de Prevota, który wisi w tamtejszej katedrze. Przedstawia on mordy rytualne w wykonaniu Żydów. Płótno jest emanacją zaściankowego antysemityzmu, ale dla szaleńca, który w Sandomierzu seryjnie morduje, staje się intelektualną inspiracją. Wszystko wskazuje na to, że jakiś oszalały z zemsty Żyd morduje gojów. Jednak to nie jest tak, że żydowski antypolonizm jest głównym „problemem” w filmie, a polski antysemityzm i wiara w owe mordy rytualne oraz w toczenie krwi polskiej niezbędnej do wypieku pysznej macy.

Już po pierwszych pokazach część krytyków okrzyknęła film najlepszym polskim kryminałem po 1989 roku. Całkowicie zgadzam się z tą opinią! Jest rewelacyjnie – dynamicznie, ciekawie, bez banału. Film świetnie zagrany, bardzo dobrze wyreżyserowany, ze świetnymi zdjęciami i muzyką, która dopełnia całości i dodatkowo podbija klimat.

 

Jeszcze chwilę temu, polskie filmy były nie do zniesienia. Na potęgę produkowało się „Kac Wawy” czy inne pseudo śmieszne, pseudo artystyczne czy pseudo romantyczne filmy.  Regułą było to, że polski film to znaczyło szmira, gniot bądź nieudaczna podróba czegoś, co aktualnie było na topie w kinie za wielką wodą.

 

Od pewnego czasu jednak to się zmieniło. Kino polskie zaskakuje pozytywnie. I to jak! „Ziarno prawdy” Borysa Lankosza jak najbardziej zasługuje na pochwały i jest filmem, który ogląda się po prostu z przyjemnością. Jest to kino na światowym poziomie, które spełnia wymogi gatunkowe kryminału i thrillera.

 

W roli prokuratora Teodora Szackiego wystąpił Robert Więckiewicz, obecnie jeden z najciekawszych polskich aktorów. Towarzyszą mu – Jerzy Trela, Magdalena Walach, Zohar Strauss, a także Aleksandra Hamkało, Krzysztof Pieczyński, Andrzej Zieliński, Modest Ruciński i Arkadiusz Jakubik. Autorem zdjęć do filmu jest Łukasz Bielan – współtwórca nagrodzonego Oscarem za zdjęcia „Życia Pi” oraz takich obrazów jak: „Transformers”, „Nixon” i „Wrogowie publiczni”. Obecnie kręci zdjęcia do najnowszej części przygód o agencie 007. Muzykę stworzył Abel Korzeniowski – dwukrotnie nominowany do nagrody Złotego Globu autor oprawy muzycznej m.in. do „Samotnego mężczyzny” Toma Forda oraz wyreżyserowanego przez Madonnę „W.E. Królewskiego romansu”.
Na szczególną uwagę zasługują tu również dialogi filmowe, bowiem pojawiają się tu genialne diagnozy istoty polskości. Słowa, które tu padają są inteligentne, cięte, zabawne i … bezlitosne. Bo zło przecież bierze się z gadania – jak mówi przesłanie filmu.
Ktoś wreszcie opowiedział – nie w sposób antypolski, aczkolwiek jadowity – o polskiej nienawiści, żółci, zawiści, zemście i o humorze a raczej jego braku. Jeden z bohaterów – Rabin Zygmunt – dziwi się, że spotkał Polaka z poczuciem humoru. Gdyż Polak z poczuciem humoru to jest okaz rzadki, my od humoru wolimy przecież honor. W każdej historii jest przecież ziarno prawdy, więc na pewno w tej również ;)
Co ciekawe, władze Sandomierza mają już pomysł, jak wykorzystać popularność i rozgłos nowego filmu Lankosza. W mieście zostanie zorganizowany festiwal filmów kryminalnych.
Wydarzenie po raz pierwszy miałoby się odbyć już w przyszłym roku.
Sandomierz jest już kojarzony z filmami chociażby dzięki Festiwalowi Filmów Niezwykłych. Nowe wydarzenie może na stałe zaistnieć na mapie kulturalnej.

 

Podsumowując – film polecam – WARTO!

  • Marti Urbańska

    Plakat , hm… świetny!! Coraz więcej pozytywnych informacji o tym filmie ;)

  • Mariola Gańko

    Przed nami filmowa adaptacja bestsellerowej powieści Miłoszewskiego. Zapowiada się kinowa perełka.