Wojna, Młodość, Miłość – MIASTO 44

Miałam szczęście obejrzeć, niemal dwa tygodnie przed premierą film Miasto44  – na pokazie prasowym w Warszawie. Jednocześnie od kilku dni czytałam już książkę Miasto44 – Marcina Mastalerza, która powstała na podstawie scenariusza filmu Jana Komasy.

„Jedna z najbardziej oczekiwanych i największych polskich produkcji ostatnich lat. Film Jana Komasy, twórcy wielokrotnie nagrodzonego kinowego przeboju „Sala samobójców”, to zrealizowana z rozmachem uniwersalna opowieść o miłości, młodości, odwadze i poświęceniu, rozgrywająca się w czasie Powstania Warszawskiego.”

Jest to opowieść o młodych Polakach, u progu dorosłości w okrutnych realiach okupacji. Mimo takiego „obciążenia” są pełni życia, namiętni, niecierpliwi, głównie z racji wieku i wszystkiego co się z tym wiąże. Oni wszyscy żyją tak, jakby każdy dzień miał być tym ostatnim. Nie wynika to z przesadnej brawury, czy lekkomyślności.
To jest naturalne w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć dosłownie czyha tuż za rogiem lub w bramie obok.

Miasto44 powstało po 8 latach przygotowań, zbierania materiałów i funduszy, sam reżyser spędził tysiące godzin w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie miał jak się wyraził: swój „pokoik” do pracy. Przez plan filmowy przewinęło się ponad 3 000 statystów a imponujące dekoracje budowało 10 odrębnych ekip. Do zainscenizowania zniszczonej Warszawy użyto aż 5 000 ton gruzu! Zdjęcia kręcono w Warszawie, Łodzi, Modlinie, Świebodzicach, Walimiu i Wrocławiu. Efektami specjalnymi zajął się mi.in wybitny hollywoodzki specjalista Richard Bain, (współpracował z Christopherem Nolanem, Peterem Jacksonem) oraz Terry Gilliam (efekty do „Casino Royale”, „Incepcji”, „King Konga” i „Nędzników”).

Podczas projekcji (pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego) siedziałam niemal „na baczność”, tak dokładnie – siedziałam wyprostowana jak struna i ani na moment nie oparłam się o fotel, nie sięgałam po wodę – choć w gardle od wzruszeń zaschło, ani po telefon by sprawdzić nerwowo godzinę. Nic z tych rzeczy, film zawładnął mną całkowicie. Zresztą takie kino jak to nie daje marginesu na nic, jest się w tym filmie bez reszty od początku do końca. Każda kolejna scena, kadr czy ujęcia to emocje spotęgowane po wielokroć. W trakcie jednej ze scen zamknęłam oczy i dopiero gdy przerażające (towarzyszące scenie) dźwięki się skończyły, odważyłam się spojrzeć na ekran z lękiem, czy zniosę to co ukaże się moim oczom.

Oprócz fabuły zwraca uwagę nowatorskie ujęcia tematu – ilustrowane różnorodną czasowo i gatunkowo muzyką – obok przedwojennych szlagierów zabrzmi m.in. przejmująco utwór znanego i cenionego artysty –  a jaki to już przekonacie się sami.
Również ukazanie powstania z punktu widzenia młodego człowieka, niejako wbrew sobie, czy własnym poglądom, wplątanego w wojnę… bo jakoś to po prostu samo wychodzi, bo pójdzie za dziewczyną w której się zakochał, czy poda rannemu kubek wody.

Miasto44 pokazuje bohaterstwo po ludzku szczerze i realistycznie, jest filmem o miłości, młodości i walce.

Jednocześnie powieść jest doskonałym uzupełnieniem filmu, niczym druga strona tej samej monety. Dzięki temu wiele scen utrwala się w pamięci na dłużej i towarzyszy nam po przeczytaniu książki. A przeczytawszy ją (niemal całą) przed projekcją filmu – wiedziałam jak patrzeć, żeby widzieć!
Niektórych scen nie ma w filmie, gdzie są jedynie zapowiedzią tego, co ma tam się stać i potem już „po wszystkim” dwa – trzy zdania retrospekcji.
Całość zapisana „czarno na białym” tworzy niezwykle tło dla filmu. Do tego dochodzi opis Warszawy, wraz z miejscami, których już dawno nie ma. W książce znajdziemy mnóstwo ciekawostek, poznamy słownictwo powstańcze i wiele, wiele innych … Tu czuje się klimat a plastyczny, bardzo bogaty język autora sprawia, że czytelnik przenosi się w czasie, do Warszawy z 1944 roku. Książka koniecznie i to najlepiej jeszcze przed filmem.

Warto sięgnąć po książkę Miasto 44, która nikogo nie pozostawi obojętnym i dosłownie „wbije w fotel” na długie godziny lektury.

Zachęcam również do odwiedzenie oficjalnego serwisu www.miasto44.pl

  • Izabella Strzałkowska

    Bardzo ciekawa i zachęcająca recenzja, jestem już niemal przy końcu książki. Ciekawa jestem jak bardzo emocjonalnie odbiorę ten film.

  • Piotr

    Fajnie,że udało się zachować proporcję między nowatorstwem a realizmem i uniwersalizmem. Dobrze ,że tak ważna produkcja jest tak dobrze oceniana.

  • Marikaaa

    Bardzo mnie wzrusza ta historia. Takie straszne wydarzenia, młodzi ludzie stracili swoje najpiękniejsze lata lub po prostu własne życie. Na pewno obejrzę ten film.

  • Joanna Pietrzak Kozłowska

    Książkę już niemal skończyłam, na film idę na pewno, tym bardziej zachęcona powyższą recenzją

  • Lena Mysiorek

    Ja tez sie wybieram na ten film. Sama zapowiedz filmu wywoluje we mnie gesia skorke, wiec wyobrażam sobie co bedzie na filmie:)

  • Ela Strzępień

    Bardzo zachęcająca recenzja. Nie pierwsza pozytywna opinia o filmie, z jaką się spotykam. Chyba trzeba się wybrać na premierę :)

  • Nina Te

    Książkę Marcina Mastalerza na podstawie scenariusza przeczytałam jednym tchem. Doskonale opowiedziana historia. Podoba mi się nie tylko język jakim opowiada historię, ale też dbałość o detale. Narracja trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. I jeszcze te wszystkie piękne zdjęcia. Słowem rewelacja. A na film na pewno się wybiorę.

  • Dalia

    Mnie książka przypadła bardzo do gustu, nie żałuję, że sięgnęłam po nią przed premierą filmu. Narracja jest prowadzona wartko i płynnie, nie ma miejsca na nudę. Opisy też zwięzłe, ale sugestywne. Stefan Zawadzki, główny bohater, daje się lubić, a jego losy śledzimy z zapartym tchem. Mi do gustu przypadła również postać Kamy. Miasto44 to powieść obowiązkowa!

  • Mariusz Złotnicki

    Książka faktycznie rewelacyjna, już dawno nie czytałem tak wciągającej i emocjonalnej lektury. Jutro wybieram się na film, już nie mogę się doczekać!!!