SPECTRE

SPECTRE

6 listopada będzie dniem niezwykłym – debiutuje na polskich kinach – Spectre. Niestrudzony Agent

Jej Królewskiej Mości 007 James Bond, już po raz 24 uratuje świat. Miałam to szczęście być na

oficjalnej premierze i oczarowana jej przepychem piszę recenzje.

James Bond tym razem musi zmierzyć się z tajemniczą i wszechmocną organizacją WIDMO. Czy 007

poradzi sobie z wrogiem, który kontroluje dosłownie każdy aspekt naszego życia?

Filmy na podstawie książek Iana Fleminga zawsze stają się przyczynkiem do dyskusji, ale jedno jest

pewne – dwudziesta czwarta odsłona jego przygód z pewnością będzie jednym z najważniejszych w

kanonie. film jest zdecydowanie wyjątkowy.

W postać głównego bohatera wcielił się ponownie Daniel Craig który w niezwykle elegancki, a

zarazem lekki sposób odgrywa tą kultową postać, jednocześnie dodając wiele ze swojego talentu i

uroku. To ten typ aktora, przy którym razem z koleżankami miałyśmy ochotę mimowolnie piszczeć z

zachwytu. Jego brutalnym i bezwzględnym przeciwnikiem został tym razem Christoph Waltz aktor z

piorunującą filmografią i wyjątkowym talentem grania postaci wielowymiarowych. Panowie tworzą

razem mieszankę iście wybuchową, czuć pomiędzy nimi chemię i traktują się w sposób – który

koniecznie trzeba zobaczyć na własne oczy. Ich subtelne pojedynki słowne na długo zapadną Wam w

pamięć. Zresztą nie tylko one! Czym byłby natomiast słynny zero-zero bez swoich kobiet? Spectre

proponuje nam delikatne chwile uniesień, które serwuje Monica Bellucci, a także przepiękna (ale

również filmowo doświadczona) Léa Seydoux! Obie panie tak bardzo się od siebie różnią i delikatnie

odcinają się od kobiet bezbronnych, będących tylko tłem przygód 007. Mało? Powiem więcej! Ralph

Fiennes, Ben Whishaw, Naomie Harris, Dave Bautista oraz Andrew Scott – to nie są pierwsze lepsze

nazwiska, a najwyższa liga aktorska.

unnamed (2)

Czy jest w nowym Bondzie coś więcej?

Fabuła Spectre jest istną ucztą dla wielbicieli klasycznych historii szpiegowskich. Podczas ponad

dwugodzinnego ( najdłuższy Bond w historii!) seansu sprawne oko wychwyci masę smaczków z

wieloletniego dziedzictwa filmowego Jamesa Bonda – organizacja WIDMO wszak pojawiła się już w

„Dr No” , i “Operacji Piorun” i doświadczamy nie tylko rozwinięcia i wyjaśnienia, co sensownie

poprowadzonej akcji, spotkań z wiarygodnymi postaciami i dużej dawki stylu jakim od ponad 50 lat

urzeka nas ta seria. James działa bardziej ludzko czasem nawet chaotycznie. Mniej wspiera się

gadżetami, a bardziej stara się ufać swojej intuicji – to świetne rozwiązanie, ponieważ bariera między

nami, a słynnym anglikiem momentalnie pęka i zaczynamy chyba pierwszy raz w historii szczerze mu

kibicować, a nie tylko wierzyć, że jakoś mu się uda ;-)

unnamed (3)

Efekty specjalne i choreografia walk jak zwykle stoją na najwyższym poziomie, scena wprowadzająca

zapiera dech w piersiach, a dalej jest tylko lepiej. Doskonałe są też zdjęcia – czy to zaśnieżonych

szczytów górskich, czy meksykańskiej imprezy ulicznej z okazji “Wszystkich Świętych”. Ale nic w tym

dziwnego, bo za kamerą stanął obok najlepszych, Polak – Łukasz Bieleń. I powiem Wam szczerze –

mamy powody do dumy . Muzyka jak zwykle buduje napięcie i dobrana jest tak jak powinna być,

nie mam efektu Adele ze Skyfall, ale czy można było równać się z doskonałością. Intro tak ważne dla

tej serii w moim odczuciu jest najlepszym z “nowych Bondów” i na pewno wielokrotnie do niego

powrócicie.

Sam Mendes reżyser jakich mało, jest wielki. Po wspaniałym, spektakularnym i kasowym Skyfall

podjął się wydaje się niemożliwego nakręcił Bonda w stylu i formie, który spina kluczowe elementy

ostatnich trzech produkcji w jedną, wyjątkową całość. Film Spectre to hołd dla Bonda, dla kina, które

jest inne i takie powinno być zawsze, gdzie jeden agent potrafi uratować świat tak, że macie ochotę

zawsze na więcej i na kolejną część. Czy będzie to jeszcze James Bond Daniela Craiga o tym się

przekonacie już w ten weekend ;-)).

  • Irena Liszewska

    Już się nie mogę doczekać tego filmu!!!

  • Marcin Marecki

    Zazdroszczę. Po Skyfallu wróciłem do serii o Bondzie, to był zresztą chyba najlepszy film tamtego roku. Mam nadzieję, że będzie chociaz tak dobrze jak wtedy.

  • beata_k

    Zapowiada się nieźle! Ciekawe czy przebije Skayfall… :p