Słyszeliście już o „diecie jaskiniowców”?

Słyszeliście już o „diecie jaskiniowców”?

Słyszeliście już o „diecie jaskiniowców”? Były już dieta kopenhaska, białkowa, do tego moda na wegetarianizm, ale jak wszystko, co modne – kiedyś przemija lub się zmienia. W dziedzinie żywienia coraz bardziej popularny jest nowy trend:dieta paleo, traktowana jako metoda odżywiania i styl życia. Nazywana jest też dietą jaskiniowców, ale spokojnie, nie dotyczy higieny, a jadłospisu i aktywności ruchowej.

 

 

Na czym polega dieta jaskiniowców? W dużym skrócie – na wykluczeniu nabiału, cukru, zbóż oraz roślin strączkowatych. W codziennym menu znajduje się za to dużo mięsa, ryb, owoców i warzyw, czyli tego, czym żywili się nasi praprzodkowie. Niektórym wydaje się drastyczna, inni na rzecz walki z otyłością i cukrzycą są w stanie wiele poświęcić. Wśród stosujących tę dietę wymienia się Megan Fox, Demi Moore i Umę Thurman.

„Dieta paleo jest jedynym sposobem odżywiania, który idealnie koresponduje z naszym materiałem genetycznym. Zaledwie 2,5 miliona lat temu wszystkie istoty ludzkie na Ziemi odżywiały się w ten sposób. Jest to metoda odżywiania, do której wszyscy jesteśmy stworzeni; jest to też dieta na całe życie, która normalizuje wagę i poprawia stan zdrowia” – pisze w przedmowie do swojej książkidr Lorein Cordain, twórca diety paleo.

 

 

Już sam ten fragment pokazuje, że ta metoda to także sposób na życie. Dieta jaskiniowców jako styl życia oznacza również dużo ruchu i czasu spędzanego na świeżym powietrzu. Dopiero to wszystko połączone ze sobą daje zdrowie i dobre samopoczucie. Jednak jako powody, dla których współcześnie wprowadza się tę dietę do swojego życia, podaje się walkę z otyłością i innymi chorobami cywilizacyjnymi.

 


„Paleolityczny typ diety może zmniejszać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, zespołu metabolicznego, cukrzycy typu 2, nowotworów, trądziku pospolitego i krótkowzroczności” – można przeczytać w pracy „Ocena potencjału biologicznego i klinicznego diety paleolitycznej” Łukasza M. Kowalskiego i Jacka Bujko. Jak podkreślają, stosowanie diety wiąże się też z „korzystnymi zmianami czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i cukrzycy”.

 

Ale czy stosowanie takiej diety jest konieczne czy to tylko kolejny kaprys osób, które do zdrowego jedzenia i organicznej żywności przywiązują dużo większą wagę niż pozostali? Nie od dziś wiadomo, że unikanie nabiału zwiększa ryzyko osteoporozy, a podstawowym sposobem na utratę wagi jest rezygnacja ze słodyczy i tłuszczów.

 

 

Wielu dietetyków podkreśla, że niedobory jedzenia są równie groźne, jak jego nadmiar, a ważniejsze od eliminowania konkretnych grup żywności jest ich właściwe porcjowanie. I bądź tu mądry. Próbowaliście już diety paleo? A może nadal ją stosujecie? Czy faktycznie jest ona tak dobra dla zdrowia i samopoczucia? Czy uważacie, że człowiek jaskiniowy był zdrowy?