Pyszna komedia, czyli jak smacznie gotować i dobrze żyć

Pyszna komedia, czyli jak smacznie gotować i dobrze żyć

Alexandre Lagarde (Jean Reno) od lat uchodzi za kulinarnego celebrytę i telewizyjną gwiazdę. Publiczność Paryża  szaleje za nim i jego daniami.

Do trzygwiazdkowej restauracji, którą prowadzi twardą ręką, trzeba ustawiać się w kolejce. Jest u szczytu kariery. Może więc – zgodnie z filmowymi regułami – czekać go tylko klęska. I rzeczywiście, mistrz ma poważne kłopoty…

Współwłaściciel restauracji spiskuje z krytykami kulinarnymi, by odebrali lokalowi choć jedną gwiazdkę, dzięki czemu pozbędzie się go bez większych trudności. Do tego Alexandre z przerażeniem stwierdza, że nie ma już nowych pomysłów, a moda na kuchnię molekularną – którą chce wprowadzić jego antagonista – brzydzi go niepomiernie. W tym kluczowym momencie na drodze mistrza staje młody, ambitny kandydat na szefa kuchni Jacky Bonnot (Michael Youn), który zna życie i sukcesy zawodowe Lagarde’a lepiej niż on sam. Obaj tworzą duet wspaniale komiczny, a momentami i tragiczny. Prowadzą swoje role brawurowo, wzbudzając huragany śmiechu na widowni. W dużej części dzięki świetnym dialogom i zaskakującym zwrotom scenariusza. Wprawdzie filmowe realia odbiegają znacznie od kuchennej rzeczywistości, ale spór między miłośnikami tradycji a zwolennikami kuchni molekularnej jest absolutnie autentyczny. Zderzenie tych dwóch mód jest zabawne, a jednocześnie pełne napięć.

Jeśli znudziły Was już kryminały znad Sekwany albo zniesmaczyły kolejne krwawe wybryki francuskich reżyserów, pora poznać ich łagodniejsze oblicze. Film oparty jest na bazie bardzo prostych elementów fabularnych – męska przyjaźń, relacja ojciec-córka, miłość i widmo małżeństwa. Jednak reżyser buduje z nich przesympatyczną, ciepłą i rozgrzewającą optymistycznym przesłaniem opowieść o ludziach, którzy połączyli pasję z życiem zawodowym. To również przypowieść o tym, byśmy znaleźli w naszym życiu miejsce na różnorodność, a nie zatracili się w jednym zajęciu. Urokowi całemu obrazowi dodaje gra aktorska – Michael Youn i Jean Reno utrzymują sympatię widza i znakomicie odnajdują się w konwencji filmu. Na uwagę zasługują też kucharze z domu opieki… :)

Jednym słowem – jest to film totalnie śmieszny.  Z filmu widz wychodzi zadowolony i… głodny :)