Przedpremierowa recenzja książki „Pierwsze koty” Ewy Nowak!

Przedpremierowa recenzja książki „Pierwsze koty” Ewy Nowak!

 

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont miałam przyjemność przeczytać nową powieść

Ewy Nowak na długo przed oficjalną premierą, która odbędzie się 23 września!

Jedna z najpoczytniejszych pisarek dla dzieci i młodzieży Ewa Nowak ewidentnie

ma dobrą passę.

Po świetnej „Nie do pary” przyszła kolej na następną książkę z „serii miętowej”, czyli

„Pierwsze koty”. Autorka ukończyła Wyższą Szkołę Pedagogiki Specjalnej, pracowała jako

nauczycielka i pedagog­terapeuta, problemy współczesnej młodzieży zna więc od podszewki.

Seria miętowa to Polska tu i teraz: pierwsze miłości, problemy, radości, tajemnice. Autorka nie boi

się poruszać trudnych tematów, a jej lekkie pióro sprawia, że książki czyta się jednym tchem. Tak

też było i z książką „Pierwsze koty”, którą połknęłam w dwa wieczory, chociaż nastolatką

przestałam być już jakiś czas temu.

Nastoletnia Ada, bohaterka książki, nie ma lekko: jej związek przeżywa kryzys, w szkole

zaczynają się kłopoty, ojciec stosuje wobec rodziny przemoc ekonomiczną, a na dokładkę musi

jeszcze wybrać dalszą drogę swojego kształcenia — liceum. W dodatku właśnie zaczęła pierwszą

pracę i zafascynowana jest swoim pracodawcą… a starszy kolega zaczyna okazywać jej

zainteresowanie. Jak nie pogubić się we własnych uczuciach? Całe szczęście, że Ada ma

również starszą siostrę, z którą może porozmawiać o wszystkich, nawet najbardziej intymnych

sprawach i mamę, która zawsze ją zrozumie.

unnamed (2)

Ada ma również wielką pasję, jest nią rysowanie, czy okaże się ono również wymarzonym

zawodem? Przeczytajcie, a potem przekażcie dalej, bo to książka, którą warto się podzielić.

„Pierwsze koty” to powieść o dorastaniu, miłości, odwadze w podejmowaniu trudnych decyzji i

wytrwałości, ale także o przyjaźni, sile i… o tym, że pozory czasem bardzo mylą.