POLLYANNA – klasyka wiecznie żywa

POLLYANNA – klasyka wiecznie żywa

POLLYANNA – klasyka wiecznie żywa. O tak! Książka jest nie tylko dla małych dziewczynek, ale może ja przeczytać każdy, komu brakuje wiary w lepsze jutro. Eleanor H. Porter napisała ją dokładnie 100 lat temu – pierwsze wydanie wyszło 25.09.1913 roku – a nadal może cieszyć młodszych i starszych.

 


Od przeczytania „Pollyanny” minęło już ponad 20 lat. Pierwszy raz przeczytała mi ją mama. Teraz za sprawą nowego wydania z radością i nostalgią do niej wróciłam. Jest to taka pozytywna i uniwersalna historia – mimo, iż wiekowa. Mogę śmiało powiedzieć, że ta książka nauczyła mnie optymizmu.


Pollyanna – co nietrudno zgadnąć – jest tytułową bohaterką historii. Ma dopiero 11 lat, a życie już mocno ja doświadczyło. Po śmierci ojca przybywa do domu oschłej, surowej ciotki – panny Polly. Jest bardzo nieprzyjemna i jest też niestety jedyną osobą, która zgodziła się przyjąć do siebie dziewczynkę. Starsza pani podkreśla to, że robi to z obowiązku… Dziewczynka mimo to, od samego przyjazdu traktuje ją jak jedną z najcudowniejszych osób na świecie. Widzi w niej jedynie same zalety, co doprowadza kobietę do totalnej bezsilności. Mimo przeciwności losu dziewczynka jest niezwykle pozytywna, w dodatku swoją dobrocią, promienną radością i optymizmem zmienia otaczający ją świat. Jednocześnie jest to pewien sposób na życie, który okazuje się nader prosty: być dobrym i dostrzegać dobro w innych. Pollyanna ma w sobie niezłomną radość, wewnętrzną pogodę ducha, niezwykłą umiejętność dostrzegania we wszystkim jasnych stron. Dzięki tym cechom zdobywa powszechną sympatię, a jej słynna „gra w zadowolenie” odmienia los wielu ludzi z którymi się styka.

Mam wrażenie jakbym Pollyannę znała od zawsze, ta przeurocza dziewczynka towarzyszy mi od najmłodszych lat i zapewne towarzyszyć dalej będzie. Jej historia to opowieść o miłości, ufności ponad obowiązek, o drugiej szansie, o ludziach, którzy zapominają, że zawsze znajdzie się jakieś wyjście, że zawsze można żyć w pełni, nawet gdy jest się przykutym do łóżka. Gra Pollyanny to coś, co powinno nam towarzyszyć każdego dnia i w efekcie stać się częścią naszego stylu bycia jednym słowem – don’t worry be happy!

Pollyanna z pewnością jest jedną z tych książek, które pamięta się całe życie i wspomina się ją z uśmiechem. Pamiętam, że gdy ja przeczytałam, od tej pory zaczęłam tak jak główna bohaterka dostrzegać we wszystkim pozytywne strony. Od tamtej pory moją dewizą jest – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – i z uśmiechem staram się przyjmować wszystko co mnie spotyka. Ta książka odmienia życie, działa trochę jak terapia, a gra w zadowolenie się sprawdza. Polecam wszystkim bez względu na wiek – mimo, iż bohaterka jest dziewczynką, to dorosły czytelnik odnajdzie podczas czytania wiele mądrości i cennych wskazówek dla siebie.

Jest również druga część tej książki „Pollyanna dorasta” również warta przeczytania. Mam nadzieję, że niebawem doczeka się wznowienia.