Po prostu Riddick!

Po prostu Riddick!

Po prostu Riddick! Zastanawialiście się nad pójściem do kina na najnowszą część słynnej serii Vina Diesla? Kto obejrzał choć jedną z nakręconych dotychczas, ma taką myśl w głowie. Fani sagi, od dwóch lat zastanawiali się, ile będzie w „Riddicku” „Pitch Blacka” (pierwszej części), ile nowych rzeczy i jak w ogóle Riddick wypadnie po dziewięciu latach przerwy.

 

Sprawdziłam to.

Riddicka można uznać za powrót do cieszącego się dobrą sławą Pitch Blacka. Dzikie ostępy nieznanej planety, przeróżnego rodzaju monstra czające się w ziemi, powietrzu i wodzie. Jeżeli zwracaliście uwagę na egzotyczne krajobrazy filmów Diesla, jak planetę o trzech słońcach w pierwszej części i słoneczne burze w drugiej, to tutaj również ich nie brakuje. Tradycyjnie jednak, piękne widoki, staną się zapowiedzią nadchodzącego niebezpieczeństwa. Tak jak zaćmienie trzech słońc było znakiem dla Riddicka, tak również tutaj wydarzy się coś, na co bohater zareagowałby tylko w jeden sposób. Czas zbierać tyłek z tej planety!

Riddick nie jest filmem o bohaterze. To historia twardziela. Bardzo okazjonalnego herosa, który woli unikać ludzi. Ułatwia mu to fakt, że za jego głowę wyznaczono wyjątkowo wysoką nagrodę, w tym podwójną stawkę za – dosłownie – głowę. Nagroda jest tak lukratywna, że Riddick w krótkim czasie, zaczynają tropić grupy łowców. Tak rozpoczyna się polowanie na Riddicka. Tylko trzeba tu zaznaczyć, że nasz bohater ściąga ich na planetę celowo…
Film można podzielić na kilka części. Jedną z nich jest właśnie polowanie na Riddicka i akcja z perspektywy łowców. Mimo niezłego ekwipunku, przewagi liczebnej i fortyfikacji w postaci bazy, z której Riddick wysłał sygnał alarmowy, jedenastu doświadczonych twardzieli odczuwa strach. Riddick jest bowiem zmorą łowców głów, ale też najwartościowszym trofeum. Kim są łowcy? Znajdziemy wśród nich brutalnego Santanę, jeszcze brutalniejszą Dahl (genialna postać) i tajemniczego lidera jednej z grup – Johnsa . Nie spodziewajcie się jednak , że Riddick pozbędzie się łowców i po prostu wygra. Nic w tym filmie nie jest proste, łącznie z samą strukturą. Jeżeli jesteście przyzwyczajeni do szablonów filmów SF,  odczujecie miłą ulgę i jednocześnie niepokój, bo każde 5 minut obrazu przynosi nieoczekiwany zwrot akcji.

Riddick nie jest podobny do żadnego innego filmu, to thriller, science fiction, spora dawka humoru i horroru w jednym.
Jeśli ciekawi jesteście nowej roli Vina Diesla, tego jakie koszmary kryje planeta i jaką rolę mają do odegrania dwa oddziału łowców nagród, to jest to film dla was.Jak jednak mówi nasz bohater: „To nie mnie powinniście się bać”. 

Podsumowując Riddick okazał się Riddickiem, a nie kopią czegokolwiek. Więc powrót po 9 latach filmowej przerwy uważam za udany!

Oficjalny polski fanpejdż filmu – http://www.facebook.com/RiddickPolska

Trailer filmu: