Philippa Gregory „Krucjata”

Philippa Gregory „Krucjata”

Philippa Gregory „Krucjata”. Tak jak napisałam przy recenzji „Odmieńca”,  Philippa Gregory to białe złoto (literackie) Kenii, urodzona  w latach 50-tych XX w. Z wyboru jest Angielką – absolwentką historii na Uniwersytecie w Sussex. Doktorat z literatury XVIII – wiecznej obroniła w Edynburgu. W Polsce wydano już ponad dwadzieścia jej książek.

Krucjata jest II częścią serii pt. Zakon ciemności. I tak samo jak w I części, mamy tu intrygi, zagadki i przygody, nadzieje i tęsknoty oraz wiele różnorakich tajemnic. Sam motyw krucjaty dziecięcej od zawsze budził wielkie emocje – zarówno w filmie, jak i w literaturze. Dlatego tym bardziej ciekawa byłam w jaki sposób autorka poradzi sobie z tematem.

Obecnie historycy skłaniają się do przekonania, ze nie było wielkiej krucjaty do Ziemi Świętej, lecz legenda o niej nadal się utrzymuje i niektórzy wciąż wierzą, ze dzieci i młodzi ludzie podjęli co najmniej dwie liczące się próby dotarcia do Ziemi Świętej w krucjacie – a ja na potrzeby książki przyjęłam ich punkt widzenia.
(od autorki)

 

Skrótowo opis:
Z Europy do Ziemi Świętej wyrusza dziecięca krucjata prowadzona przez charyzmatycznego przywódcę. Luca Vero, członek tajnej organizacji o nazwie Zakon Ciemności, której zadaniem jest szukanie znaków zwiastujących nadejście końca świata, musi sprawdzić, czy wyprawa ma szanse powodzenia. W dochodzeniu pomagają mu przyjaciel Freize oraz dwie odważne dziewczyny – Izolda i Iszraq. 

 

Mniej więcej do połowy książki tempo akcji jest przyzwoite, rzekłabym nawet bardzo dobre. Pani Gregory jak zwykle oczarowuje nas swoim lekkim językiem literackim, potem niestety fabuła zwolniła i to zbyt mocno moim zdaniem.

Na szczęście końcówka wyszła już dokładnie w stylu Gregory ;-)

Do tego jak to się mówi potocznie „bohaterowie dają radę” aczkolwiek irracjonalnych zachowań i w tej książce nie brakuje. Cóż młodzi w końcu są i takie rzeczy do nich jak najbardziej pasują ;-)

Podsumowując jednym zdaniem – książka mi się podobała, tak samo jak poprzedniczka z cyklu Zakon Ciemności.

Myślę, że sympatycy serii nie będą zawiedzeni i po przeczytaniu Krucjaty z utęsknieniem będą wyczekiwać kolejnych części (no ja w każdym bądź razie czekam)!