Nowa seria Brandona Mulla już w Polsce!

Nowa seria Brandona Mulla już w Polsce!

Ucieszyłam się , gdy otrzymałam od Egmontu przesyłkę  z „Łupieżcami niebios”. Wiedziałam, że to książka młodzieżowa, ale kto raz zetknął się z tym autorem, ten wie, że czeka go niesamowita lektura! A co w niej takiego niesamowitego? Można wymieniać w nieskończoność!

Autor bestsellerowego „Baśnioboru” przenosi nas tym razem do tajemniczego świata „Pięciu królestw”.  A cała historia zaczyna się  od tego, że Cole chciał popisać się  przed kolegami w Halloween. Zabawa w opuszczonym domu  kończy się dla bohaterów źle.  Cole będzie musiał  odnaleźć przyjaciół i wrócić do domu. Nie będzie to jednak takie proste!

– Gdzie ja jestem? – Zapytał Cole.

– Daleko od domu. Trafiłeś na Obrzeża.

– Obrzeża czego?

– Wszystkiego.

– Jak mogę wrócić do domu?

– Nie możesz…

 

Zdradzę Wam odrobinę  fabuły, ale wierzcie mi, że nie jest to nawet ułamek pomysłów, które Bradon Mull umieścił w powieści. Cole trafia na Obrzeża prosto w ręce handlarzy niewolników – trafia do jednego z najniebezpieczniejszych cechów  tego świata  –  łupieżców niebios. Łupieżcy przemieszczają się latającymi statkami w poszukiwaniu dryfujących w powietrzu zamków, które powstały w wyniku  formowania (formowania – czarowania). W zamkach kryją się czasem potężne przedmioty, czasami jedzenie i wartościowe materiały, lecz równie często można spotkać w nich całą masę pułapek i potworów, których celem jest obrona twierdzy przed rabusiami. Zadanie Cola polega na rozpoznaniu zagrożeń czyhających w zamkach oraz na zebraniu o nich informacji.

Dalej jest jeszcze ciekawiej. Cole szybko pozna nowych przyjaciół, którzy posiadają różne motywacje do wspólnej wędrówki. Każdy w grupie skrywa jakieś  tajemnice, kłóci się i ściąga na nią masę kłopotów. Co powoduje masę zabawnych sytuacji a u czytelnika niekontrolowane wybuchy śmiechu. Cole, Mira, Drgawa, Jace – każdy z innego świata (dosłownie!), każdy z ciekawym charakterkiem. Jedno co ich na pewno łączy – to przyjaźń. I jak to bywa w powieściach fantasy, konieczność uratowania świata przed wielkim zagrożeniem.

Pierwszym przystankiem na drodze do uratowania świata Pięciu królestw jest Sambria.

W tej krainie wszystko jest możliwe. Niektórzy mieszkańcy zwani „formistami” potrafią naginać rzeczywistość do własnych celów. Tworzą magiczne przedmioty, magicznych towarzyszy, a nawet potrafią zmienić cały krajobraz – jak przeczytacie o krainie gigantycznych ciasteczek, gdzie płynie strumyk z mleka, a w tym strumyku jeszcze…. —  to przekonacie się, że w książkach Brandona Mulla wszystko może się  zdarzyć. Jedno jest jednak pewne.  W „Łupieżcach niebios” nie istnieje pojęcie nudy!

Książka dedykowana jest młodszym czytelnikom – 8+ i sprawdzi  się  dobrze jako mikołajkowo-gwiazdkowy prezent. Jeżeli jednak będziecie mieli szansę, to przeczytajcie ją wcześniej lub pożyczcie. Gorąco polecam.

  • Zuzanna Majewska

    Nie znam jeszcze tego, ale wygląda ciekawie! Bardziej magicznie niż Harry Potter, a my lubimy takie klimaty w domu. :)

  • Marcin Marecki

    Znamy wszystkie części „Baśnioboru” i „Pozaświatowców”. I „Pięć królestw” też pewnie uzbieramy wszystkie części, bo „Łupieżcy” są świetni! Dużo akcji i dużo dramaturgii, ale to jest przedstawione w taki lekki sposób z humorem, że spokojnie 8-10 latek już może czytać.

  • Ewa Monczyn

    Ciasteczkowy rozdział chyba najfajniejszy. :) Głowa Brandona Mulla to musi być niezłe zjawisko – skąd on bierze też wszystkie pomysły.

    • LoulouBlog

      Kreatywny jest – to prawda :)