Nie masz pracy? Może to wina CV?

Nie masz pracy? Może to wina CV?

Nie masz pracy? Może to wina CV? Coraz częściej pierwszego odsiewu CV dokonuje komputer, a dokładnie oprogramowanie ATS. Lubi dokumenty napisane czcionką Arial, Verdana lub Times New, w rozmiarze od 10 do 12 i nagłówki takie jak: doświadczenie, zatrudnienie, certyfikaty.

 

Odrzuca aplikacje, które nie mają słowa dyspozycyjny…

 

Wyobraźmy sobie, że rekruter wyszukuje w bazie kandydata na stanowisko kelnera, znającego „angielski w stopniu B2″, posiadającego „doświadczenie za granicą”, gotowego do wyjazdu „w ciągu 30 dni”. Po wybraniu odpowiednich filtrów (w cudzysłowie), pole poszukiwań z 70 tys. CV zawęża się do kilkunastu. Z tymi osobami może się już skontaktować osobiście.

Z systemu – który dokonuje pierwszego „czytania” CV kandydatów – korzysta coraz więcej korporacji, agencji rekrutujących do pracy i także mniejszych firm. System nie lubi ciemnego tła, dziwnych czcionek i tabel.

Jak to działa? Program komputerowy skanuje CV jak zdjęcie. Następnie rozpoznaje każdą literę i cyfrę, tworząc z nich roboczy plik tekstowy, który jest „czytany” pod kątem danych i informacji potrzebnych w procesie rekrutacji.

Jakie powinno być idealne CV?

1. Najlepszy plik powinien być jak najprostszy, czyli tekstowy. System nie ma problemu z przeczytaniem CV w formacie DOC (może miewać kłopoty z czytaniem w PDF czy JPG.).

2. Czcionka powinna wyróżniać się na tle – nie powinno być ono zbyt ciemne.

3. Najczytelniejsze są najpopularniejsze czcionki, np. Arial, Tahoma, Verdana czy Times New Roman w rozmiarze 10-12 punktów.

4. Lepiej nie wstawiać zbyt wielu elementów graficznych, symboli i tabel.

Ostatecznie jednak decyduje człowiek. Niezwykle ważne w selekcji są standardowe nagłówki (doświadczenie, umiejętności, zatrudnienie, osiągnięcia, certyfikaty, szkolenia). W CV powinna znaleźć się też nazwa stanowiska, na które aktualnie kandydat aplikuje. Jeśli firma szuka osób komunikacyjnych i dyspozycyjnych, również warto te umiejętności interpersonalne dodać do aplikacji.

Dlaczego firmy zdają się na odsiew z automatu? Ekspresowe preselekcje to wynik poszukiwań pracowników pod coraz większą presją czasu. Finalnie o zatrudnieniu i tak decyduje człowiek. Jeśli po pierwszym poszukiwaniu przez system ATS nie znajdzie kandydata, zmienia filtry i ponownie przeszukuje bazę.

Na podstawie METRO MSN.