Na diecie można oszaleć – dosłownie!

Na diecie można oszaleć – dosłownie!

Na diecie można oszaleć – dosłownie! Głód powoduje, że cała nasza uwaga skupia się właśnie na braku pożywienia. Stajemy się nerwowi, agresywni. Dłuższe niedożywienie może skutkować agresywnymi zachowaniami i depresją. Głód zmienia tez nasze podejście do podejmowania ryzyka. Gdy jesteśmy głodni, wzrasta nasza skłonność do podejmowania większego ryzyka, np. przy inwestycjach finansowych lub hazardzie.

 

 

Nasz mózg do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje bowiem, bardziej niż reszta organizmu, odpowiedniej mieszanki cukrów, witamin i mikroelementów. Gdy ich brakuje, mózg przestaje działać prawidłowo i pojawiają się problemy. Braki w pożywieniu prowadzą do zaburzenia równowagi neuroprzekaźników w mózgu, a to jest powodem m.in. depresji i choroby afektywnej dwubiegunowej, a także psychoz i zachowań obsesyjnych. Niedojadanie znacząco pogarsza również wydolność intelektualną, zdolności poznawcze, percepcję, pamięć oraz jakość snu.Może być nie tylko efektem, ale też przyczyną anoreksji.

Niedojadanie i sprawność naszego mózgu to nie jest dobrana para. Nie jest to zresztą zaskakujące, gdy weźmiemy pod uwagę, że mózg spala 20–25 proc. naszej energii i każdy niedobór musi się na nim odbić. Świetnie było to widać w Minneapolis, gdzie swoje badania prowadził dr Keys.

36 uczestników eksperymentu głodowego nie dojadało przez sześć miesięcy. Nie dojadało, a nie głodowało, bo w tym czasie mężczyźni konsumowali „aż” 1600 kcal dziennie. Ale i tak oszaleli, bo to typowy efekt przesadnej diety i głodu.

 

Wkrótce po zaprowadzeniu dietetycznych porządków zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Jedynym tematem rozmów było jedzenie, kartki z książek kucharskich zaczęły zastępować kalendarze, a uczestnicy zaczęli mieć koszmary, w których zmieniali się w kanibali. Niektórym zdarzyło się uciekać, żeby coś zjeść, a tym czymś były odpadki z okolicznych śmietników.

Takie zachowanie mogłoby wydawać się dziwne, ale nie było w nim nic dziwnego.Nasz mózg to narzędzie, które kształtowało się, by – przede wszystkim – zabezpieczyć nas przed głodem (oprócz tego, że miał też zapewnić szansę pozostawienia potomstwa). I wciąż działa w sposób, który niedojadanie traktuje jako poważny sygnał ostrzegawczy i natychmiast przełącza się w tryb alarmowy, który ze zdobycia pożywienia czyni naszą najważniejszą motywację.

Dlatego z odchudzaniem trzeba uważać, i to bardzo. Tym bardziej że diety – jak wszystko zresztą – dzielą się na te sensowne i bezsensowne. Te drugie polegają na niejedzeniu lub jedzeniu byle czego. Roi się od nich w sieci i kolorowych magazynach. Te sensowne to dbanie o pożywienie zrównoważone i odpowiadające potrzebom naszego organizmu. Działają wolniej i wymagają więcej cierpliwości. Ale są skuteczne, zdrowe, zapewniają długotrwałe efekty. No i na mądrej diecie nadal możemy myśleć…

 

Źródło – hellozdrowie.pl