Na co do kina w tym tygodniu?

Na co do kina w tym tygodniu?

Na co do kina w tym tygodniu?

 

 

 

 

Na rodzinne wyjście polecam „Sarilę”. Scenariuszu filmu oparto na starych indiańskich legendach, które ubrano w cieszące oko animacje. Eskimoskie plemie zaczyna przymierać głodem, gdyż wszystkie zwierzęta odeszły. Trójka przyjaciół wyrusza w niebezpieczną podróż na poszukiwanie legendarnej krainy – Sarili, do której wejść może tlyko ktoś o czystym sercu. Bohaterowie nie wiedzą, że będą musieli zmierzyć się nie tylko z własnymi słabościami i śniegiem, ale również złymi duchami.
W oryginalnej wersji dubbingowej filmu, którego pełna przygód i humoru fabuła stanowi gwarancję doskonałej zabawy dla dużych i małych widzów, głosów użyczyli m.in. zdobywca Oscara Christopher Plummer, laureatka Złotego Globu Geneviève Bujold, gwiazda „Zmierzchu” Rachelle Lefevre oraz znany z Beverly Hills 90210 Dustin Milligan. Tytułową piosenkę do filmu zaśpiewała kanadyjska gwiazda muzyki pop, zdobywczyni Nagrody Juno Elisapie Isaac.

Eskimoskie plemię zaczyna przymierać głodem, gdyż wszystkie zwierzęta odeszły. Trójka przyjaciół wyrusza w niebezpieczną podróż na poszukiwanie legendarnej krainy – Sarili, do której wejść może tylko ktoś o czystym sercu. Bohaterowie nie wiedzą, że będą musieli zmierzyć się nie tylko z własnymi słabościami i śniegiem, ale również złymi duchami.
W oryginalnej wersji dubbingowej filmu, którego pełna przygód i humoru fabuła stanowi gwarancję doskonałej zabawy dla dużych i małych widzów, głosów użyczyli m.in. zdobywca Oscara Christopher Plummer, laureatka Złotego Globu Geneviève Bujold, gwiazda „Zmierzchu” Rachelle Lefevre oraz znany z Beverly Hills 90210 Dustin Milligan. Tytułową piosenkę do filmu zaśpiewała kanadyjska gwiazda muzyki pop, zdobywczyni Nagrody Juno Elisapie Isaac.
„Sarila” nie jest byle jaką bajeczką dla dzieci. Animacja wyróżnia się oryginalnością tematu i dynamicznie prowadzoną akcją, budzi emocje i przekazuje wartości takie jak altruizm i przyjaźń, działania na rzecz wspólnego dobra, a także przebaczenie.

Dojrzałym widzom polecam „Drogę do zapomnienia” w reżyserii  Jonathana Teplitzky’ego z Colinem Firthem i Nicole Kidman. W trakcie II wojny światowej Lomax (Jeremy Irvine) był oficerem – specem od łączności. Kiedy brytyjska armia skapitulowała z Singapuru, trafił do japońskiego obozu jenieckiego, a po transporcie do Tajlandii został przydzielony do budowy Kolei Birmańskiej, zwanej nie bez kozery Koleją Śmierci. Przeprowadzenie linii z Bangkoku do Rangunu pochłonęło blisko dziewięćdziesiąt tysięcy ofiar, ale na całość spoglądamy przez pryzmat jednostkowej tragedii. Lomax przez lata żyje w samotności zagłębiając się w swojej pasji do pociągów. Któregoś dnia w trakcie podróży (pociągiem oczywiście), poznaje Patricię Wallace (Nicole Kidman). Jak się okazuje miłość od pierwszego wejrzenia można spotkać nawet zbliżając się do 60-tki. Para szybko pobiera się i jakiś czas żyje sielanką. Niestety niedługo. Erica zaczynają coraz mocniej nawiedzać wojenne traumy, o których nie opowiedzieć żonie. Ta w trosce o męża prosi o pomoc jego przyjaciela – Finlaya. Za sprawą tych dwóch osób weteran podejmuje próbę zerwania z przeszłością i decyduje się spotkać ze swoim oprawcą. Choć kwestia przebaczenia i rozliczenia z przeszłością jest tematem dość uniwersalnym, twórcy filmu skupili się na tym, aby nie zatracić osobistego charakteru tej opowieści, która powstała przecież na podstawie bestsellerowej autobiografii. Opowieść snuje się bez pośpiechu, nieco melancholijnie, co idealnie oddaje stan ducha bohaterów. Mamy tu piękne zdjęcia, przejmujące zbliżenia i najwyższej klasy aktorstwo. Nicole Kidman przekonuje autentycznością postaci skromnej pielęgniarki. Firth dołącza do swojej filmografii postać kolejnego romantyka, w którym kotłują się gniew i melancholia, mściwość i empatia. Jeszcze lepszy jest w międzypokoleniowym duecie z Jeremym Irvine’em. Są dla siebie niczym suflerzy, gdzie Irvine z polotem naśladuje ekspresję starszego kolegi w mimice i mowie.