Muzyczne wspomnienia…

Muzyczne wspomnienia…

Muzyczne wspomnienia… Każdy czasem wspomina jak to kiedyś było. Bez względu na to, czy było dobrze czy źle. Myślimy o szkole, przyjaciołach, miłościach, dobrych i złych chwilach. Nostalgię wywołuje zazwyczaj jakiś impuls – znajomy zapach, smak, dźwięk – kawałek, przy którym bawiło się w danym momencie swojego życia. Roxette, Michael Jackson, Madonna, Aerosmith, Dire Straits… Każdy ich kawałek to dla mnie historia :) 

 

 

Ostatnio popadłam w taki wspomnieniowy nastrój przy słuchaniu mojej ukochanej stacji Stars TV. Leżałam w łóżku i oglądałam jeden teledysk za drugim i nie mogłam przestać. Na ekranie pokazała się Whitney Houston z kawałkiem z „Bodyguarda” – lawina wspomnień. Po czym na belce next, widzę, że za chwilę będzie Queen i „Show must go on” – znów myśli…. Potem kolejny, kolejny a ja nie mogłam przestać oglądać i słuchać. I tak nie zorientowałam się, że zrobiła się 2 w nocy, a ja wstaję przecież jutro do pracy… :)

Zaczęłam się zastanawiać następnego dnia nad tym fenomenem, który przytrzymał mnie przy telewizorze przez kilka godzin i nie pozwolił przestać myśleć. Odpowiedź dał mi oczywiście internet i dr Tim Wildschut z University of Southampton.

Wyniki prowadzonych przez jego zespół badań ukazały się w magazynie Emotion. Uczony badał wpływ i powiązania muzyki z miłymi wspomnieniami. Uczestnicy jego eksperymentów zostali poproszeni o zapisywanie przez miesiąc wspomnień, jakie przychodziły im do głowy, gdy słyszeli konkretną muzykę. Były to najczęściej pozytywne wspomnienia.

Badani mówili, że czują, oprócz emocji, też fizyczne ciepło. Osoby oddające się nostalgii deklarowały, że pomieszczenie, w którym się znajdują ma wyższą temperaturę niż w rzeczywistości. Z kolei kiedy poproszono ich, żeby trzymali ręce w zimnej wodzie – Ci, którzy sięgali myślami do przyjemnych wydarzeń z przeszłości – dłużej znosili dyskomfort eksperymentu.

Według Wildschuta nostalgia, która nachodzi każdego z nas co jakiś czas, wywołuje poczucie komfortu psychicznego. Powyższe badania pokazały, że ten stan wywiera także wpływ na ciało człowieka. 

Niewątpliwie muzyka wywiera też na mnie tak samo pozytywny wpływ jak na uczestników eksperymentu doktora :) Poza tym, gdy włączamy sobie swoje ulubione hity, to i tak jesteśmy zadowoleni. Bo jak to mawiał klasyk – podobają mi się piosenki, które już słyszałem ;) Gdy chcę „odlecieć” w bezpieczny i kontrolowany sposób włączam sobie po prostu „Best Oldies”.