Między teraz a wiecznością

Między teraz a wiecznością

„Między teraz a wiecznością” – recenzja. Jak Wy byście zareagowali gdyby, tajemniczy samotnik z waszej klasy, oznajmił Wam, że zmarły dziadek chce z Wami porozmawiać? Czy niepewność byłą by pierwszym odczuciem? A może skorzystalibyście z okazji i spytali dziadka o kilka rzeczy? Na przykład o prawdziwy testament niedawno zmarłego taty?


Szesnastoletnia Julia ma właśnie taki problem. Prócz tego jakieś dziwne uczucie ciągnie ją do mrocznego Nika…a przecież ma chłopaka z którym jest szczęśliwa.


Zaczynając od okładki, która nawiasem mówiąc sprawia niesamowite wrażenie, aż po ostatnie strony książki autorka zręcznie lawiruję pomiędzy tematami, które potrafią zarumienić czytelnika. Z jednej strony mamy typowo girls sprawy typu, który chłopak bardziej się podoba. Z drugiej cięższe, dorosłe rozważania i wnikliwe spojrzenia na świat oczami szesnastoletniej Julii.
Jak przystało na literaturę skierowaną do młodzieży język jest lekki ale nie banalny. Znakomitym przykładem na lekkie pióro autorki jest fragment gdy Julia analizuję swoją rozmowę ze zmarłym dziadkiem. I niby temat jest poważny jednak ubrany w tak lekka formę, ze pisarce należą się ogromne brawa. Oczywiście rozmowa ze zmarłym dziadkiem jest elementem czysto fikcyjnym jednak człowiek zaczyna się zastanawiać, co by było gdy mnie coś takiego spotkało.
„Zadziwiające jak krótkie były rozmowy ze zmarłymi, jeśli już miało się okazję nawiązać z nimi kontakt. Żadnych filozoficznych dysput, żadnych pytań o Boga. (…)Nic. Dziadek powiedział, że mnie kocha, ja też mu powiedziałam, że go kocham”. Czy nasza rozmowa wyglądałaby inaczej? Nie sadzę.
„Między teraz a wiecznością” jest książką… przeróżną. Można przejść przez nią lekko i odłożyć na półkę. Można też podejść do niektórych zagadnień, tam przedstawionych, w sposób bardziej poważny. Śmiało bym powiedziała, że jest to książka dla każdego. Jak indywidualnie będzie odebrana to już zależy od podejścia czytelnika. Ja spędziłam z nią dwa przemiłe popołudnia i utwierdzam się w przekonaniu, że książki z serii „Poza czasem” można kupować w ciemno.