Miasto 44 – film jak tatuaż

Miasto 44 – film jak tatuaż

Pisałam już o powieści i o filmie, ale „Miasto 44″ jest jak tatuaż (słowa reżysera), dlatego
dodaję krótką recenzję, pod którą podpisuje się obiema rękami, przeczytajcie warto obejrzeć ten znakomity film.

Miałam wczoraj wielką przyjemność obejrzeć najnowszy film Jana Komasy Miasto44, ten jeszcze bardzo młody reżyser ( 33l. ) opowiedział historią, historię mojego miasta – WARSZAWA. Historię Waszego miasta.
Każdy z nas powinien ten film obejrzeć, to film również o nas, o pokoleniu, któremu się udało bezkrwawo żyć , bawić, kochać i pracować. Od lat nie nakręcono nic tak realistycznego, tak mądrego i tak genialnie poprowadzonego. Narracja wychodzi poza ramy polskiego kina, nie ma nudy i dłużyzn , wszystko wynika z czegoś, scena za sceną buduje klimat koszmaru w jakim żyli ci którzy wczoraj tak bardzo chwalili film za realizm – Powstańcy Warszawy,
Film jest filmem kompletnym jest początek i jest koniec, a wszystko to opakowane w sposób mistrzowski. Efekty specjalne nie przesadzone , efekty slow motion idealnie oddają klimat i w czym żyli i o czym myśleli ówcześni 16 – 17 letni powstańcy. Nie słuchajcie tych co mówią że to już przesada, to metafora jaką Komasa musiał zastosować bo inaczej od bólu na ekranie byśmy wszyscy oszaleli z emocji.
Nie dziwię się, że wielu z nich mówi, że wreszcie nakręcono film o nich bez patosu bez bełkotu o patriotyzmie, po prostu o nich o ich życiu i o koszmarze z jakim musieli się zmierzyć. MIASTO 44 to też film – hołd – mieście WARSZAWA, jaka była i jaka mogłaby by być, a my dziś ludzie żyjący współcześnie doceńmy to jak żyjemy bo 70 lat temu Powstańcy Warszawy o to dla siebie i dla nas walczyli. To film o wojnie i co ta wojna robi z ludźmi, jak ich zmienia jak zniekształca i skąd należy czerpać siłę by ją przetrwać, to film o Miłości bez której życie wszystkich pokoleń sensu nie ma. To wreszcie film o Polakach bez kompleksów, że potrafią zrobić film o sobie tak byśmy mogli być dumni.

Zachęcam również do odwiedzenie oficjalnego serwisu www.miasto44.pl

  • Nina Te

    Faktycznie jest to jeden z filmów, które na długo zapadają w pamięć. Nie wystarczy zobaczyć go raz, żeby ogarnąć wszystkie niuanse tej historii. Bo jak ogarnąć tak zniszczone miasto, takie okrucieństwo walki, tyle cierpienia, nadziei, miłości… Odkąd wyszłam z kina wciąż myślę o tym co widziałam, układam to sobie w głowie. Czytam właśnie ksiażkę Marcina Mastalerza napisaną na podstawie scenariusza filmowego „Miasta 44″. Jest fajnym uzupełnieniem, można w spokoju przeanalizować sobie scena po scenie co się stało i próbować szukać odpowiedzi na pytanie „dlaczego akurat tak?”. Mocny film i mocna powieść.

  • Rafał

    Byłem na seansie w piątek. Po filmie musiałem chwilę odczekać, dojść do siebie, pozbierać myśli. Film wywarł na mnie bardzo duże wrażenie. Nie ukrywam że wzruszyłem się. Całą drogę powrotną do domu byłem myślami ciągle w filmie. Nie mogę zapomnieć o nim tak jak o wielu innych filmach. To nie jest jeden z tych filmów gdzie oglądasz, podoba ci się, wychodzisz z kina i wracasz do szarej rzeczywistości. Ciągle się o nim myśli, bez przerwy. Nigdy tego nie robiłem ale będę musiał wybrać się na niego raz jeszcze…