Luxtorpedą na majówkę :-)

Luxtorpedą na majówkę :-)

W sprzedaży całkiem niedawno pojawiła się nowa gra planszowa (chociaż tak naprawdę karciana) wydawnictwa Egmont. Nie ukrywam, że bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość, ponieważ gry tego wydawnictwa kojarzą mi się ze spędzonym wspólnie czasem z moją rodziną, dobrą zabawą i odstresowaniem. Otwierając pudełko Polskiej Luxtorpedy byłam dobrych myśli :) Grę kupiłam zaraz przed Świętami Wielkanocnymi, które spędzałam razem z 8-osobową rodziną (w tym 6 letnim kuzynem) czyli w idealnym czasie, aby wypróbować jej możliwości. Otwierając grę zastanawiałam się czy na pewno Luxtorpeda podoła wyzwaniu, które przed nią postawiłam, czyli sprawić frajdę dla 7 dorosłych osób w wieku 40-70 jednocześnie nie będąc za trudną dla małego kuzyna. Grę również wypróbowałam grając we dwie osoby.

Zasady gry są niezwykle proste do „załapania”. Po otwarciu opakowania, naszym oczom ukazują się dwie talie, jedna podstawowa i jedna dodatkowa (bardziej zaawansowana). Takie rozdzielenie jest prostym, ale genialnym pomysłem. W zależności od wieku graczy, którzy biorą w niej udział, do gry można użyć talii z nieskomplikowanymi kategoriami takimi jak „Potrawy”, „Pojazdy” czy „Krajobrazy” lub talii trochę trudniejszej z  „Pomnikami”, „Baśniami i legendami” i czy „Przywódcami”. Jeżeli nie możemy się zdecydować, możemy nawet użyć dwóch kompletów kart na raz :)
Zaczynamy od wybrania talii. Następnie wyciągamy 7 kart kategorii, które kładziemy na środku stołu. Potem wybieramy z talii po jednej karcie pasującej do każdej z siedmiu kategorii i kładziemy obrazkiem do góry pod kartami z kategoriami. Przetasowujemy resztę kart i odwróconą kładziemy w dostępnym dla każdego gracza miejscu. Staramy się zapamiętać jakie karty są pod kategoriami i kiedy wszyscy są gotowi, je też odwracamy tyłem do góry. Teraz zaczynając od najstarszego lub tego kto ostatni jadł pierogi (prosto z instrukcji :D) wyciągamy kartę z zakrytego stosu i szybko pokazujemy wszystkim graczom. Kto pierwszy powie kartę (każdy ma tylko jedną szansę! Jeżeli gracz się pomylił nie może próbować zgadnąć jeszcze raz!), która leży odwrócona pod kategorią, do której pasują wyciągnięta przed chwilą karta, zdobywa punkt i bierze kartę, którą zgadł. Wyciągniętą kartę zapamiętujemy i kładziemy odwróconą pod kartę kategorii. Tak gramy, aż do skończenia stosu kart zakrytych. Wygrywa ten kto ma więcej kart.

Muszę przyznać, że gra bardzo przypadła mi do gustu :) Jest szybka, dynamiczna i pomimo maksymalnej ilości graczy, nikt się nie nudził. Karty z kategorii podstawowej są łatwe do zapamiętania, więc gra toczy się szybciej, natomiast przy talii zaawansowanej trzeba się trochę wysilić. Faktycznie tak jak obiecali twórcy, dużo się śmialiśmy i bawiliśmy. Nawet nasz sześciolatek świetnie sobie radził (raz nawet wygrał!). To jednak co najbardziej mnie urzekło to, że gra nie tylko bawi, a również uczy, szczególnie jeżeli używamy talii kart dodatkowych. Kategorie takie jak „Daty”, „Przywódcy” czy „Sławni Polacy” zawsze przywoływały komentarze ze strony starszej części graczy, którzy tłumaczyli postać lub wydarzenie młodszym uczestnikom, a dzięki temu dużo łatwiej zapamiętywało się karty. Grając we dwie osoby, gra toczyła się dłużej, ale emocji było równie tyle :) Jedyne czego mi brakowało to jeszcze z jednego, czy dwóch zestawów kart.
Grę polecam wszystkim, którzy szukają fajnej gry dla całej rodziny i mówiąc całej mam na myśli od 6-letniego kuzyna do 80-letniej babci. Gwarantuje Wam, że wszyscy będą się dobrze bawić i co najważniejsze, spędzicie razem dobrze czas :)

 

 

POLSKALUXTORPEDA