Komisarz Blond i Oko Sprawiedliwości – po filmie

Komisarz Blond i Oko Sprawiedliwości – po filmie

„Komisarz Blond i Oko Sprawiedliwości” to film z długą historią…

 

 

 

Jego scenariusz podobno powstał 11 lat temu. Zdjęcia zakończyły się 3 lata temu…

Początki hotelu „Zamek Ryn”: mieszkańcy Rynu, Giżycka i okolic  szepczący z uciechą, że sam Paweł Deląg do nich przyjechał i film kręcą.

Niektórym nawet udało się załapać na statystowanie późną nocą. „Byłam na balu z Delągiem”! Anią Dereszowską niespecjalnie tam się przejmowano…

Zdjęcia się skończyły, ekipa pojechała, a o filmie nie słychać. Nie słychać przez prawie trzy lata, gdy to znienacka na tydzień przed premierą dostrzegam billboard z seksowną Ania Dereszowską. Komisarz Blond wkrada się do kin w iście szpiegowskim stylu. Bez wielkiej pompy, nachalnej reklamy  z jedynym ekskluzywnym pokazem dla vipów, prasy i kilku szczęśliwców. A mam tu na myśli nie tylko, to, że mieli oni przyjemność zobaczyć gwiazdy na żywo, ale również jako pierwsi obejrzeć naprawdę dobrą polską komedię!

Sam scenariusz, którego twórcami są Paweł Czarzasty i Mariusz Pujszo, nie jest szczytem oryginalności, ale tu chodziło o zabawę, nie o oryginalność. Postać Blonda jest wzorowana na kultowym inspektorze Clouseau, co sugeruje nam sam plakat. Anna Dereszowska w roli rosyjskiej agentki wyraźnie nawiązuje do „Osaczonych” z Cathrine Zetą-Jones. Deląg i Dziędziel bawią, a momentami wręcz  zachwycają każdy na swój sposób oczywiście.

W odbiorze filmu niebagatelną rolę pełni muzyka Enjo Morricone, bez której film nie miałby duszy.

To fragment recenzji Łukasza Muszyńskiego, pod którym mogłabym się podpisać.

Kiedy myślę „polska komedia”, widzę ciągle tych samych aktorów odgrywających żenujące grepsy. Widzę scenarzystów, którzy ze wstydu wycofują swoje nazwiska z listy płac. Słyszę drętwe, wulgarne i nieśmieszne dialogi. A kiedy dowiaduję się, że nowa polska komedia wchodzi do kin dopiero po trzech latach od zakończenia zdjęć, do głowy natychmiast przychodzą mi słowa znanego duszpasterza: Wiedz, że coś się dzieje. I tu niespodzianka .Komisarz Blond i oko sprawiedliwości” to całkiem niezły film. Niepozbawiony wad, (…), ale w porównaniu z rodzimą konkurencją świeży jak oddech po zjedzeniu tic-taca. 

Zatem polecam – wspierajmy przyzwoite polskie kino i chodźmy do kina także na polskie filmy!

Oficjalny fanpage filmu – http://www.facebook.com/KomisarzBlond

Kanał na YouTube filmu – http://www.youtube.com/channel/UCFFsokFWxBDcd8b_CrzSotg?feature=results_main

P.S. Film do zobaczenia całą rodzinką. Łącznie z najmłodszym pokoleniem. Nie pada tu bowiem ani jedno słowo na „K” lub „ch”…. Nie ma też piersi i włosów lonowych, co już podczas niejednego filmu wywoływało u mnie silny atak mdłości…. ;)

 

Zobacz trailer!