Joyland – nowa książka Stephena Kinga

Joyland – nowa książka Stephena Kinga

Joyland – nowa książka Stephena Kinga. Za lekturę zabrałam się na swoich długo wyczekiwanych wakacjach, zawsze uważałam, że to najlepszy czas na Kinga. Przyznam, że nie czekałam na Joyland z niecierpliwością –  bo czego nowego można się spodziewać po Kingu, którego skąd inąd lubię czytać. Kolejny horror, poboję się, przestanę, odłożę na półkę. Jednak Joyland to nie horror, to podróż sentymentalna autora do początku lat 70. Jest to historia jednego lata Devina Jonesa, młodego chłopaka, którego życie od tej chwili nie będzie już takie samo.

 

 

W życiu każdego z nas zdarzają się takie chwile, które nas zmieniają. Dzięki takim doświadczeniom doroślejemy, dowiadujemy się czego chcemy, kim jesteśmy albo wybieramy nową drogę na resztę naszych dni, lub chociaż na większą część naszego życia. Powróciły do mnie wspomnienia… :) Książkę przeczytałam – POŁKNĘŁAM – jednego dnia. Nie sposób się od niej oderwać.

 

 

Joyland to klasyczna powieść obyczajowa z wciągającym wątkiem kryminalnym w tle.  W jednaj chwili wnikamy w rzeczywistość amerykańskiej prowincji i rzeczywistości głównego bohatera. Mamy więc studia, trudne życie młodych ludzi, którzy pracują, by odrobić czesne. Devin Jones marzy o karierze pisarza. Jego spokojne dotąd życie wywraca się do góry nogami, ponieważ zostawia go dziewczyna, którą bardzo kochał. Aby zarobić na następny rok studiów, wyjeżdża do Heaven’s Bay i zatrudnia się w miejscowym parku rozrywki, czyli tytułowym Joyland. Tu leczy powoli zranione serce, a przy okazji próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa dziewczyny, której duch ukazuje się niektórym w wesołomiasteczkowym Strasznym Dworze. W rozwiązaniu tajemnicy i odnalezieniu seryjnego mordercy pomaga mu dwoje innych studentów, którzy – jak Jones – zatrudnili się na wakacje, a także cierpiący na śmiertelną chorobę 12-latek. Jednak watek ducha jest niemalże poboczny. Duch nie straszy. Ważniejsze jest w tej historii życie, wybory, miłość, praca i to, kim jest morderca. Tak więc poszukiwacze mocnych wrażeń mogą się tu mocno rozczarować. Jednak Joyland będzie mistrzostwem świata dla tych, którzy szukają dobrej książki. Serdecznie polecam.