Gniewna gwiazda  – finał KRONIK CZERWONEJ PUSTYNI Moiry Young

Gniewna gwiazda – finał KRONIK CZERWONEJ PUSTYNI Moiry Young

Finał, który zaskakuje, a cała seria Moiry Young również wyróżnia się pozytywnie na tle literatury dla młodzieży. Jest w tej chwili chyba największą konkurencją dla „Igrzysk śmierci”, przynajmniej w świecie literackim. Jak już kiedyś wspomniałam, prawa do ekranizacji pierwszej książki serii zostały natychmiast wykupione przez Ridleya Scotta, ale nie o filmie dzisiaj.

W ostatniej części trylogii, Saba-legendarna wojowniczka zwana Aniołem Śmierci, musi zmierzyć się przede wszystkim ze sobą…Brzmi okropnie i nudno? Nie w tym wypadku! Zła decyzja, każde potknięcie i niedopracowanie planu Saby może spowodować śmierć jej towarzyszy. Na bohaterce spoczywa gigantyczny ciężar odpowiedzialności, a sama bohaterka jest młoda i wcale nie posiada jakiś nadzwyczajnych umiejętności. Jednak mimo to, dokonuje rzeczy niezwykłych, a jej intencje są jak najbardziej dobre. Saba chce uratować świat przed totalitarnymi zapędami DeMalo, przywódcy zorganizowanej grupy, która chce wykorzystać ograniczone zasoby Ziemi do jej odbudowy – w iście okrutnym stylu.

Jest kilka powód, dla których przygodę z Kronikami Czerwonej Pustyni uważam za udaną:
-tajemnicza dystopia- nie musimy wiedzieć wszystkiego o świecie! Zwłaszcza, gdy narracja prowadzona jest w pierwszej osobie. Cały czas zastanawiamy się, dlaczego świat Saby jest zniszczony i dlaczego wspomina się w nim nas, jako złomonterów – słówko pochodzi raczej od słowa złom, a nie złych ludzi.
-realizm postaci- zarówno główna postać, jak i te z dalszego planu są JAKIEŚ! Czytając Kroniki Czerwonej Pustyni musicie porzucić przyzwyczajenie do podziału na postacie „fajne – dobre”, „niefajne-złe”, a patrzeć na nie z szerszej perspektywy, nauczyć się je rozumieć, zdać sobie sprawę, że ich życie jest zupełnie inne od naszego. Od dobrej książki oczekuję właśnie tego, że nie będzie to parada bohaterów i konkurs na miss piękności, ale właśnie realizmu. Saba potrafi się wściec, a wtedy „lawa” przejmuje nad nią kontrolę, Saba potrafi pożądać, potrafi kochać, walczyć i zabijać. Potrafi się mylić i żałować. Potrafi też inspirować i pobudzać innych do walki o sprawiedliwy świat. Wątek szpiegowski!- największa niespodzianka ostatniej części serii. I praktycznie nie do odgadnięcia. Wśród oddanych towarzyszy Saby, grupy którą nieraz stała na skraju śmierci, znalazł się zdrajca! Przyznam, że jest to coś, co ewidentnie musiało przyjść autorce do głowy dopiero podczas pisania trzeciej części, ale ten wątek jest tak cudownie poprowadzony, że w ogóle mnie to nie razi. Jest to te z jeden z niewielu momentów, kiedy narracja książki zostaje skradziona, właśnie na rzecz szpiega. Rozmawia on z innymi osobami z grupy, możemy więc bawić się w skreślanie poszczególnych osób z kręgu podejrzanych, ale i tak ostatecznie… Moira Young wpuszcza nas w maliny. Za co jej dziękuję, bo dawno się tak nie dałam zaskoczyć.

Niesztampowa, magiczna i brutalna historia Kronik Czerwonej Pustyni spodoba się każdemu fanowi historii o światach po kataklizmie. Bohaterowie historii Moiry Young bardziej skłaniają do dyskusji niż do zakładania fanklubów, ale za to akurat wielki plus. Tak jak i za wątek miłosny. A jakże, jest taki i to całkiem skomplikowany, gdy włączyć do niego również brata bliźniaka Saby – ale uspokajam, że chodzi w tym wątku wyłącznie o miłość braterską.

  • Kalina Borowiec

    Jak w maliny to tylko z Moyrą Young… choć żałuję że po raz 4 już się nie wybiorę, bo to koniec cyklu. Chyba, że pojawi się coś nowego – na co liczę.

  • Marcin Marecki

    Dzięki. :) Szukam czegoś dla siostrzenicy i jedna książka to za mało, a trylogia będzie w sam raz na prezent, tylko muszę podpytać, czy już przypadkiem tego nie zna.