Drzemka w pracy? Czemu nie!

Drzemka w pracy? Czemu nie!

Drzemka w pracy? Czemu nie! W ciągu dnia spali m.in. Albert Eistein, Napoleon i Salvador Dali, drzemią również pracownicy. Nap rooms, czyli pokoje do drzemania, które wprowadzono najpierw w Japonii, z powodzeniem wprowadzają przedsiębiorcy z innych krajów. Za wzór podawane są m.in. Stany Zjednoczone, które dały światu korporacje i styl pracy tam panujący. Pracodawcy zza oceanu dostrzegli korzyści jakie daje 20-minutowa drzemka w miejscu pracy.

 

 

Drzemka trwająca 20-40 minut służy tym pracownikom, od których wymaga się większej produktywności i kreatywności, często przez kilkanaście godzin dziennie. Z tego powodu umożliwiła ją pracownikom m.in. firma Google, urządzająca w biurze specjalne pokoje lub wstawiająca przeznaczone do drzemek kapsuły.


Wielogodzinna praca w korporacji przed komputerem, w opinii ekspertów cytowanych przez amerykańskie media, powoduje epidemię zmęczenia. Brak ruchu i wpatrywanie się w monitor sprawiają, że pracownicy biurowi wypijają jedną kawę za drugą. To jednak nie poprawia ich wydajności, a wręcz przeciwnie – „hektolitry” kawy szkodzą zdrowiu. Dostrzegają to m.in. architekci odpowiedzialni za projekty nowych biurowców, w których uwzględniają właśnie pokoje przeznaczone do odpoczynku.

Przeprowadzone wśród Amerykanów badanie wykazało, że 43 proc. osób między 13 a 64 rokiem życia w tygodniu wysypia się rzadko albo wcale. Tego, by żyli intensywniej, wymaga od nich pośrednio rozwój nowych technologii, przyspieszający tempo życia. Ale potrzeby fizjologiczne ludzi się nie zmieniły. Co więcej, nie wysypiają się oni także dlatego, że przed zaśnięciem korzystają z elektronicznych urządzeń, a sztuczne światło obniża szanse na dobry, spokojny sen.

Pomóc mogłaby drzemka. Zalecana jest ona m.in. pilotom i kierowcom, którzy pod wpływem zmęczenia mogą spowodować wypadek. Jednak tzw. nap rooms powstają głównie w biurowcach, gdzie działają m.in. banki. Korzystają z nich osoby, które nawet jeśli pracują po osiem godzin dziennie, praktycznie muszą być na zawołanie kierownika przez całą dobę.

Oczywiście na takie pokoje pracodawcy zapatrują się różnie. W rzeczywistości większość widzi w zmęczonych pracownikach potencjalnych bezrobotnych. Drzemka traktowana jest zwykle jako strata czasu. Ci, którzy lubią ją sobie uciąć, wspominają, że stratą czasu jest picie kawy.