Dla mnie już tylko „Nowa Ziemia”…

Dla mnie już tylko „Nowa Ziemia”…

Zanim trafiłam na „Nową Ziemię” nie miałam powołania czytelniczego w kierunku fantastyki naukowej, czy magicznych motywów. Moje jedyne doświadczenia z tymi gatunkami to wspomnienie ciężkich, ale niezwykłych opisowo książek Stanisława Lema i pięknych plastycznie filmów z cyklu „Władca Pierścieni”, które skłoniły mnie również do przeczytania trylogii J.R.R. Tolkiena.


Jednak doceniłam to, że moja wyobraźnia działała wtedy ze wzmożoną siłą, wyrywając mnie z kleszczy realizmu, obyczajowości i psychologii w literaturze i pchała w stronę magii i marzeń. Zaczęłam szukać czegoś, co również porwie moje serce. Tak trafiłam na „Nową Ziemię” – dosłownie i metaforycznie…

„Nowa Ziemia”, czyli pierwszy tom trylogii „Świat po wybuchu” znakomitej Julianny Baggott, to dystopia zanurzona w świetnej powieści. O autorce przeczytałam jeszcze zanim nabyłam książkę. Już sama postać pisarki bardzo mi zaimponowała. Młoda, wszechstronna i zdolna kobieta, której kunszt literacki i niezwykły talent są niezaprzeczalne. W ostatnich latach spłodziła kilkanaście powieści dla młodzieży i dorosłych, prowadzi wykłady z twórczego pisania i założyła z mężem Fundację „Kids in Need – Books in Deed”, której nazwa mówi sama za siebie.

Od razu wiedziałam, że przeczytam dzieło artystki.

Później trafiłam na recenzje, komentarze i opinie bezpośrednio na temat książki, które podsyciły moją ciekawość i rozwiały wszelkie wątpliwości, czy sięgać po ten gatunek. Najbardziej znani krytycy, inni pisarze, dziennikarze składali na łamach mediów pochwały i wygłaszali zachwyt.

Bardzo podobał mi się prosty komentarz:
„ … nie da się przestać tego czytać… Nowa Ziemia pokazuje cholernie prawdziwą apokalipsę” – Daniela H. Wilsona, autora bestselleru New York Times „Robopocalypse”.
Dzięki tej lekturze zakochałam się w fantastyce naukowej, jednak po przeczytaniu jej będę już bardzo wymagająca.
Niezwykła estetyka książki, która jednych szokuje, innych przeraża, ale w końcu wszystkich zachwyca, wciąga nas w apokaliptyczną wizję świata, który jest jakby cichą aluzją do tego, do czego swoimi działaniami dąży człowiek. Czas, miejsca, akcja są bardzo prawdopodobne i sugestywne – fantastyczne są nadprzyrodzone formy istnień, które po wielkim wybuch przybrały wypoczwarzony charakter. „Nowa Zienia” to science fiction, gdzie pojawia się makabryczna, ale uzasadniona i prawdopodobna, wizja przyszłej egzystencji na ziemi. Przeplatają się motywy apokalipsy, „totalitarnego” państwa, w którym prowadzi się drastyczne badania nad modyfikacją ludzkiego DNA w celu ulepszania cech ludzkich, z walką o prawdę i wyzwolenie. Badania prowadzą naukowcy z Kopuły – jedynego miejsca, w którym ludzie przetrwali wybuch nienaruszeni, a totalitarna władza ma postać OPR (Organizacja Przenajświętszej Rewolucji), które siłą wciela młodych w swoje oddziały na polecenie ludzi z Kopuły…

Jest również fantastyka z pogranicza magii, gdyż kolejne krótkie rozdziały przybliżają nam coraz wymyślniejsze postaci zmienione przez wybuch, np. ludzi złączonych z przedmiotami, zwierzętami lub innymi istotami ludzkimi. W powieści jest również wątek psychologiczny przedstawiający rozterki trójki młodych ludzi, którzy na swój sposób i na początku z różnej perspektywy, próbują przeżyć i odnaleźć nadzieję na jałowej ziemi.
Każde z nich ma inne korzenie i cel, ale wspólna walka i dążenie do odkrycia prawdy łączą ich losy i pozwalają lepiej poznać siebie i prawdę o ich życiu, pochodzeniu i otaczającym świecie.

Nic nie będzie takie jakie się wydaje na początku…

W książce nie ma zbędnego moralizatorstwa i płytkiej emocjonalności, mam wręcz wrażenie, że autorka zażartowała z czytelników. Zbudowała iluzoryczny obraz rozwoju relacji poprzez spokojne wprowadzanie postaci i budowanie napięcia dzięki przeplatającym się wątkom bohaterów. Krótkie rozdziały, w których jest zróżnicowana narracja, powodują wrażenie, że główna bohaterka Presia poczuje coś więcej do jednego z chłopców Partridge’a lub Bradwella’a. Historia jednak szybko się komplikuje i bardzo zaskakuje…
Nie chcąc wiele zdradzać, poświęcę tylko chwilę trójce głównych bohaterów, dzięki, którym poznajemy ten nowy świat z różnej perspektywy :).
Presia mieszka na zniszczonej krainie poza Kopułą, w mieście otoczonym martwymi i stopionymi ziemiami oraz gruzowiskami zamieszkanymi przez niebezpieczne Bestie, ludzi Pyły i Grupony. Opiekuje się swoim dziadkiem i czeka na „wyrok”, ponieważ po skończeniu szesnastego roku życia zostanie dołączona do oddziału OPR. Presia uciekając przed oddziałem poznaje Partridge’a, który jest Czystym, czyli mieszkańcem Kopuły, jednym z nienaruszonych wybuchem, strachem i marzeniem zdeformowanych… Chłopak ucieka przed ojcem tyranem i badaniami, jakie prowadzono na nim w Kopule. Okazuje się, że każde walczy ze swoją rzeczywistością marząc o tej nieznanej.
Jeszcze wcześniej poznaje buntownika, który należy do ruchu oporu walczącego z OPR i złem, jaki niesie nieznany świat pod Kopułą. Cała trójka zmaga się ze swoim losem, obawia tego, co ich czeka, ale jednocześnie dąży do poznania prawdy również o swoim losie i pochodzeniu. Noszą piętno swoich czasów. Presia skrywa lalkę zastępującą dłoń, Bradwell ptaki w plecach, a Partridge ciężar eksperymentów.

Powieść sugeruje prawdopodobieństwo konsekwencji tego, jak daleko ludzie posunęli się w genetyce i „zabawach z bronią”. Narasta paranoja spisków i prawdopodobieństwa konfliktów i ataków.
Bohaterowie „Nowej Ziemi” żyją w nieprawdopodobnej formie w bardzo prawdopodobnej rzeczywistości…  Ich losy przypominają nam naszą codzienność: izolację od prawdy o władzy, narzucanie stylu życia, ucieczkę od trudnych relacji i ciężar wkraczania w okrutny dorosły świat. Historia daje nam jednak nadzieję na przyjaźń, napawa wolą życia i prowokuje do refleksji nad zrozumieniem sensu egzystencji.
To książka, którą powinien przeczytać każdy! Wyrwie nas z wiru codzienności, gonitwy za materialnymi przyjemnościami, walki o sukces kosztem innych, ogłupieniem informacjami i lękiem jaki sprzedają nam media. Książka przeraża, bo stawia ważne pytanie: jak żyć, jeśli to co znamy straci sens?

Literacko książka jest na najwyższym poziomie. Akcja prowadzi nas szybko, ale daje momenty refleksji przy niezwykłych plastycznie opisach. Wykorzystana jest narracja wieloosobowa, każdy bohater pokazuje nam świat po swojemu. Zaskakuje skomplikowaną i ciekawą fabułą, tworząc niezwykłą historię, w którą wplatają się różne gatunki, a wszystko tworzy powieść dla czytelnika w każdym wieku.

Przepadłam w „Świecie po wybuchu” i czekam na kolejną część.

 

Zobacz trailer książki: