Dwa słowa — disco polo

Dwa słowa — disco polo

Wszyscy Polacy to jedna rodzina, starszy czy młodszy, chłopak czy dziewczyna. Słowa szlagieru jednego z najpopularniejszych zespołów discopolowych, czyli Bayer Full, chyba każdy kiedyś zanucił choć raz.

Na początku lat dziewięćdziesiątych wszyscy Polacy oszaleli na punkcie tzw. muzyki chodnikowej. No, prawie wszyscy. Tak czy inaczej, disco polo stało się fenomenem, a zespoły nagrywające kasety z muzyką tego gatunku błyskawicznie zyskiwały status gwiazd, grały setki koncertów. Do tego, ostatnia dekada dwudziestego wieku to w Polsce czas wielkiej transformacji i narodzin wolnego rynku, który stworzył młodym ludziom niepowtarzalne możliwości i zaostrzył apetyt na karierę w iście amerykańskim stylu.

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS_NEXT FILM (30)_D.OgrodnikJ.Kulig

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS_NEXT FILM (23)_P.GłowackiD.Ogrodnik

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS_NEXT FILM (16)_J.Kulig

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS_NEXT FILM (15)_D.Ogrodnik A.Pieczynski

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS_NEXT FILM (8)_P.GłowackiD.Ogrodnik

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS _NEXT FILM(27)_D.OgrodnikT.Kot

Właśnie tak wygląda tło debiutanckiego filmu fabularnego Macieja Bochniaka pt. Disco Polo. Głównym bohaterem jest mieszkający na prowincji Tomek (Dawid Ogrodnik). Chłopak przejawia trochę talentu muzycznego i bardzo dużo determinacji do zrobienia kariery na rodzącej się scenie disco polo. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności dowiaduje się, że za sukcesem największego hitu ostatnich tygodni stoi anonimowy autor – niejaki Rudy (Piotr Głowacki), o którym słuch zaginął. Choć nie jest lekko Tomkowi udaje się zarazić Rudego i jego kuzynkę o wdzięcznej ksywie „Mikser” (Aleksandra Hamkało) swoim entuzjazmem i przekonać do założenia zespołu. W takim składzie wyruszają na podbój polskich dyskotek, gdzie czekają na nich sława i wielkie pieniądze – przynajmniej głęboko w to wierzą…
Pomimo początkowych niepowodzeń, dzięki sprytowi i kilku fortunnym zbiegom okoliczności zespół szybko zyskuje lokalną popularność. Pozostaje tylko nagrać kasetę u boga discopolowego przemysłu fonograficznego Daniela Polaka (Tomasz Kot) i można podbijać całą Polskę. Od tej chwili akcja nabiera rozpędu, a zespół Laser szturmem zdobywa listy przebojów oraz także serca i biustonosze fanek. Spełnia się wreszcie american dream!ie. Tomek romansuje z królową disco polo Gensoniną (Joanna Kulig), a Rudy inwestuje w fabrykę krasnali ogrodowych. Szampan i najdroższa whisky leją się strumieniami, pod domem stoi kilka samochodów a najlepsze imprezy odbywają się na prywatnym jachcie. Żyć nie umierać! Jednak – jak się okazuje – łatwiej jest wejść na szczyt, niż się na nim utrzymać. Czy nasz bohater będzie w stanie udźwignąć ciężar sukcesu?

Disco Polo to film niesamowicie barwny, jaskrawy, chwilami wręcz przerysowany, lecz widać, że wszystko jest tutaj zamierzone i przemyślane. Celowo kiczowate zdjęcia wprowadzają nas w bajkowy, nieco odrealniony klimat, a niektóre sceny zrealizowane są z prawdziwie hollywoodzkim rozmachem. Fabuła obfituje w pozornie dziwaczne, abstrakcyjne scenki, które idealnie wkomponowują się w akcję i metaforyczny wydźwięk filmu. Nie ma tu nijakich bohaterów, nawet drugi czy trzeci plan pełen jest wyrazistych, zapadających w pamięć postaci. Jest też mrugnięcie okiem do kinomanów, znajdziemy tu nawiązanie do takich filmów jak: Titanic, Funny Games czy Aż poleje się krew. W Disco polo humor miesza się z dramatem, western z komedią romantyczną a sensacja z bajką. A wszystko to okraszone jest najpopularniejszymi hitami disco polo śpiewanymi przez samych aktorów. U niejednego widza pojawi się też zapewne nostalgia za tamtymi czasami, bo, cytując klasyka, życie to są chwile, chwile, tak ulotne jak motyle…Tudzież jak ulotka ;)

Maciej Bochniak, reżyser filmu, z tematem disco polo na swojej zawodowej ścieżce zetknął się już wcześniej. W 2011 roku nakręcił dokument „Miliard szczęśliwych ludzi”, opowiadający historię zespołu Bayer Full, ruszającego na podbój chińskiej publiczności. Konsekwencją powstania dokumentu był pomysł na film fabularny. Fenomen tego muzycznego nurtu i cała otaczająca go rzeczywistość, pełna przepychu i bogactwa stanowiła przecież doskonały temat. Współtwórcą scenariusza jest aktor – Mateusz Kościukiewicz, który również gościnnie pojawia się w filmie, co jest kolejnym mrugnięciem do widza ;)