Celebryci od poczęcia

Celebryci od poczęcia

Celebryci od poczęcia. Kto taki? Oczywiście przyszły następca brytyjskiego tronu. Oczekiwanie na dziecko Kate i Williama przechodzi za sprawą mediów w fazę histerii. Czy tego chcemy czy nie – wszędzie jest. Radio, TV, internet – bije nas tym porodem po oczach. TYM ŻYJĄ MEDIA.

 


„Royal Baby” ma już swoją stronę w Wikipedii, będzie małoletnim trendsetterem – cokolwiek na siebie założy, jakąkolwiek zabawkę do ręki weźmie – uczyni dany produkt kultowy. Media dalej będą śledzić jego losy – pierwsza zupka, kroczek etc… Czy jest w stanie wyrosnąć na normalnego człowieka? Szczerze wątpię…

Jest od samego początku włożone w schemat, strukturę, który nosi miano Rodziny Królewskiej. Monarchia przeżywa kryzys – jej członkowie nie są kryształowi, co pokazały nam lata śledzenia – chcąc nie chcąc – jej losów w mediach. dziecko będzie dla nich idealną „bielinką”, vanischem moralnym – zmyje wszelkie skazy. Będzie cudownie.

Ale czy tak na prawdę kogokolwiek to obchodzi?

Czy tak po prawdzie nie powinnyśmy zająć się pracą, sprawami ważnymi, czymkolwiek innym? Tym, że nasze dzieci nie jedzą, bo nie mają co; że ZUS nie wypłaci nam emerytur; że wisi nad nami widmo klęski, bo budżet mamy jakiś taki źle zaplanowany? Albo po prostu swoim życiem?

W między czasie, jak komuś znudzi się królewski potomek, może obejrzeć Beyonce na wakacjach z córeczką Blue Ivy… Szczerze szkoda mi tych dzieci. Na dziś już dziękuję – good night and good luck….