Botox? Nie – Frotox!

Botox? Nie – Frotox!

Botox? Nie – Frotox! Na rynku medycyny estetycznej pojawiła się konkurencja dla pospolitych zastrzyków z toksyną. Frotox, a konkretniej Iovera, czyli wygładzanie zmarszczek mimicznych za pomocą zamrażania – BEZ TOKSYN!

Podczas zabiegu wykorzystywane jest wypełnione ciekłym azotem urządzenie, które zamraża nerwy kontrolujące mięśnie odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. W ramach procedury Iovera zamrażane są nerwy na czole i między brwiami. Azot tymczasowo je hibernuje, przyczyniając się do wygładzenia zmarszczek.

Choć jego rezultaty zabiegu widoczne są błyskawicznie, nie wszyscy podchodzą do niego z takim optymizmem. Kiedy jedni lekarze widzą frotox jako przyszłość medycyny estetycznej, inni nadal skłaniają się w kierunku botoksu, który w ich mniemaniu jest zabiegiem bardziej przewidywalnym i skutecznym.

Jak podaje „Daily Mail”, frotox, opracowany w Kalifornii, niedawno trafił do Wielkiej Brytanii. Jego efekty utrzymują się do czterech miesięcy. Iovera przeprowadzana jest w kwadrans i kosztuje ok. 300 funtów, czyli ok. 1500 zł.