Błękitny Zamek

Błękitny Zamek

Życie kobiet nie należy do najłatwiejszych – to fakt. Choć ciężko to sobie wyobrazić, było jeszcze trudniej na początku XX wieku. Lucy Maud Montgomery dobitnie nam to uświadamia w powieści „Błękitny zamek”. To autorka kultowej już serii o „Ani z Zielonego Wzgórza” – każdy ja chyba zna, a większość na pewno ją czytała. Tym razem w „Błękitnym zamku” autorka rysuje nam zupełnie inną postać…

 

 

Bohaterką książki jest Valency, uparcie nazywana przez rodzinę Doss. Kim jest Valency? Starą panną. I nic poza tym się nie liczy.

 

Rodzina, mieszkańcy miasteczka i znajomi postrzegają ją tylko i wyłącznie przez pryzmat pryzmat staropanieństwa. Młoda kobiety żyje tylko marzeniami, w których jest panią „Błękintnego Zamku” – adorowaną przez mężczyzn, uwielbianą i piękną. Zmienia kochanków jak rękawiczki, ale tylko w marzeniach. W rzeczywistości na Valency nikt nigdy nie zwrócił uwagi. Nie miała ani jednego adoratora. Podczas rodzinnych spotkań dziewczyna bezustannie musi znosić docinki i niewybredne żarty krewnych. „Dlaczego młode kobiety nie znają ortografii – bo potrafią odmieniać tylko słowo małżeństwo – to przykład jednego z ciągle powtarzanych przez Wuja Valency dowcipów. Bohaterka znosi wytrwale, wszystkie docinki. Nie buntuje się, sama spisuje na starty swoje życie. Do czasu, kiedy dowiaduje się, ze może być coś gorszego od staropanieństwa. Co to takiego? Śmiertelna choroba. Podczas wizyty lekarskiej Valency dowiaduje się, że pozostał jej rok życia. O tego czasu wszystko się zmienia. Przestraszona i stłamszona kobieta zmienia się. Nie boi się już niczego, nawet śmierci. Staje się pewna siebie, niezależna i dowcipna. Ciętą ripostą odpiera każdy z ataków rodziny. Czy Valency wykorzysta czas, który jej pozostał? Czy zrealizuje wszystkie swoje fantazje, które przeżywała w „Błękitnym Zamku” i odnajdzie miłość?

„Błękitny Zamek” to opowieść o sile charakteru, która każdy może w sobie odnaleźć. Autorka w sposób humorystyczny ukazuje nam życie społeczeństwa początku XX wieku. Czytając książkę uświadamiamy sobie, ile odwagi trzeba było mieć w sobie, aby być kobietą tej opoki.

„Błękitny Zamek”, który w tym roku, nakładem wydawnictwa Egmont, ukazał się w wersji nieskróconej i wiernej oryginałowi, okazał się udanym powrotem do przeszłości. Lucy Montgomery tworzy niesztampowe postacie, a jej opowieści zawsze obfitują w humor, nawet gdy umieszczane w tle czarnego, obyczajowego scenariusza Być może Montgomery próbuje przekazać nam prostą prawdę, być świat traktować z dystansem. Samo dochodzenie do tej konkluzji, jest warte wszystkich godzin spędzonych z książką!