Alchemia miłości: kroniki rodu Lacey

Alchemia miłości: kroniki rodu Lacey

„Alchemia miłości: kroniki rodu Lacey.” Nowa powieść Eve Edwards, która mimo, że raczej młodzieżowa, to wcale nie nudna dla starszego odbiorcy, a już szczególnie fana romansu historycznego!

 

 

Tło historyczne jest tu wyjątkowo ciekawe i realistyczne – za sprawą samej autorki, która może poszczycić się doktoratem z Oxfordu oraz specjalnym przygotowaniem w postaci udziału w turniejach rycerskich i wszelkiej maści wydarzeniach organizowanych przez pasjonatów historii. Wspominam o tym, ponieważ pomysł, żeby przeprowadzić fabułę w XVI wiecznej Europie, jest równie kuszący, co niebezpieczny (wielu już na nim poległo…).

Edwards się udało.


„Alchemia miłości” opowiada o losach niezwykłej miłości rozgrywającej się w Anglii, w czasie panowania królowej Elżbiety I, zwanej Glorianą lub Królową-Dziewicą, której matka, Anna Boleyn, została stracona pod zarzutem zdrady i czarnoksięstwa. To również okres wojen domowych i czasy prześladowań katolików. Królowa Szkocji Maria Stuart (katoliczka) z powodu odmowy małżeństwa z protestantem została obalona i uwięziona. To czasy, w których nawet najszlachetniejsi lordowie, musieli obawiać się oskarżeń o czary, bądź spiskowania przeciwko królowej.

Zubożały ród Lacey’ów powierza Willowi jako dziedzicowi majątku ważną misję – zamożnego ożenku. Wystrojony w najlepsze stroje hrabia z takim zamiarem trafia na dwór królewski, gdzie właśnie rozpoczyna się turniej rycerski, który to jest idealną okazją do upolowania żony. Dziwnym zbiegiem okoliczności Will nie wiedząc z kim ma do czynienia wdaje się we flirt z biedną córką alchemika, którego przed kilkoma laty wygnał ze swojego dworu… Zauroczony młodą postanawia wystąpić w turnieju ze znakiem rodowym Lady Eleanor Rodriguez, hrabiny San Jaime, znanej powszechnie jako Ellie Hutton, tym samym przynosząc swojej rodzinie hańbę… Gdy to odkrywa, jest pewien, że dziewczyna działał z rozmysłem i szczerze jej nienawidzi.

Jak widać, nasi bohaterowie, nie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, ani nawet od drugiego i lepiej byłoby dla obojga, gdyby tak pozostało… Will jako hrabia Dorset jest bowiem zobowiązany poślubić majętną pannę, a na przyszłą małżonkę idealnie nadaje się nie tylko bogata, ale również niezwykle urodziwa Lady Jane, blisko zaprzyjaźniona z Ellie…

Jak potoczą się zawiłe losy bohaterów? Czy bohaterowie znajdą prawdziwą miłość?

Przeczytajcie koniecznie, tym bardziej, że książkę przeczytałam nie tylko ja, ale nawet moja męska połowica. ;)