„Boski romans” w Teatrze Konsekwentnym

„Boski romans” w Teatrze Konsekwentnym

Na sztukę trafiłam przypadkiem, dzięki konkursowi w Radiu Pin (pozdrawiam ekipę!).

Boski romans

 

Szczęście, że nie miałam czasu zapoznać się z recenzjami w sieci, gdyż prawdopodobnie nie dotarłabym na odległą Pragę. Dlaczego?

„Pierwsza w Polsce katolicka komedia romantyczna.”

„Katolicka komedia romantyczna autorstwa Michała Walczaka…” Katolicka komedia romantyczna? Takie można oglądać co tydzień w kościele. Popularnie nazywane są >ślubem<, a często z komedii romantycznej przeobrażają się w dramat społeczny. Na szczęście na sztukę dotarłam i przejdźmy do wrażeń.

Pierwsze co nas zaskoczyło to miejsce. Byłam wcześniej w Konsekwentym w tym miejscu (na „Rewolucji Balonowej” – wyśmienita monodrama!), więc od razu udaliśmy się do Sali, a tu niespodzianka – pusto. Wracamy więc i zostajemy skierowani na schody do piwnicy… A tam rury i rząd drewnianych ławeczek ustawionych od najniższych do co raz wyższych. Nieco zdziwieni zajęliśmy miejsca pod koniec. Nawet się ucieszyłam nie sięgając stopami do podłogi – jak dziecko jedzące lody na ławce w parku.

Sztuka zaczyna się nietypowo. Główny bohater grany przez Andrzeja Konopkę, niczym prowadzący grupę wsparcia, bądź wspólnotę religijną zwraca się do widowni. Zapowiada też, że zobaczymy tu historię jego upadków i nawrócenia. Brzmi groźnie i nieco nudno… Za chwilę jednak na scenę wkracza Piotr Ligienza i rozpoczynają się salwy śmiechu! Otóż okazuje się, że występ, którego byliśmy świadkami to projekt kampanii reklamowej „HollyBanku”. Główny bohater to zapalczywy atesita copywriter, który właśnie dostał życiową szansę. Projekt jednak zmienia nie tylko jego sytuacje zawodową…

Ma rodzinę, pracę i „loft” na Pradze, a jednak nie jest szczęśliwy. Pochłania go praca, kłóci się z żoną. Rozmowa, które zamienia się w wymianę krzyków z katechetką staje się początkiem zaskakującej znajomości. „Czy można się nawrócić dla kobiety? Czy kościół może być sexy? Banki i kasa. Polaku? Czy można się nawrócić dla kobiety? Czy kościół może być sexy? Banki i kasa. Święci i ladacznice. Zmysłowe katoliczki i neurotyczne ateistki. Rozwody i śluby. Marketing i churching. Wizje i prowizje.” Wszystko podane z dużą dbałością o widza i oprawione rewelacyjną scenografią.

Sam Konsekwentny jest miejscem specyficznym. Już samo to, że nie ma stałego adresu, stałej sceny jest rzeczą niecodzienną. Wystawia „tam, gdzie pozwolą”. Przez długi czas była to Stara Prochownia. Aktualnie na Pradze w Wytwórni Koneser przy Ząbkowskiej (była fabryka wódki).  Nie mamy tu majestatyczności Teatru Narodowego, czy nawet elegancji Bajki. Założycielem Konsekwentnego jest Adam Sajnuk (aktor, reżyser teatralny, scenarzysta) w 2010 roku uhonorowany nagrodą Feliksa Warszawskiego za przedstawienie „Kompleks Portnya”.

Jedyny mankament, który zaczęliśmy odczuwać w drugiej połowie widowiska, to owe ławeczki. Przy wyjściu okazało się jednak, że organizatorzy wcale o naszych pupach nie zapomnieli, tylko położyli poduszki w mało widocznym miejscu…

Jeśli będziecie mieli okazję, warto zobaczyć.

„Boski romans” Teatr Konsekwentny

Scenariusz i reżyseria: Michał Walczak

Scenografia: Julia Skrzynecka

Muzyka: Raphael Rogiński

Obsada: Andrzej Konopka, Agnieszka Przepiórska, Eliza Borowska, Blanka Kaczorowska, Piotr Ligienza